Wyliczankę, która dystrybucja jest najlepsza, a która najgorsza wykonałem już chyba z 2 jak nie 3 razy na myswiat.wordpress.com (głównym blogu).

Tym razem, jednak spojrzymy na top dystrybucji linux z pewnej, trochę innej perspektywy. Tak mi się wydaje, że to będzie inna perspektywa 🙂

Pierwsza kwestia to to, czego oczekujemy pod wyliczance dystrybucji od najlepszej po najgorszą:
— szybkości
— dostępności do paczek
— nowości
— odmienności
— aby miała wszystko co napisane powyżej
— czy może była lekka, ale przystępna.

Jak też patrzeć na dystrybucje jeśli prawie wszyscy twórcy rozbijają wersje na pulpity. Czy taka fedora kde, to to samo co fedora (z gnome-shell). Czy oceniać to jako inna dystrybucja, czy może jako klon, a może to jedno i to samo?

Zacznijmy może od miejsca pierwszego… do ostatniego.

1
miejsce
(pusto)
Tak, tak… Żadna dystrybucja nie plasuje się na miejscu 1 🙂 A powodem jest to, że żadna dystrybucja nie jest idealna.
2
miejsce
Ubuntu
Tak, to nadal moim zdaniem Ubuntu. Unity, które zostało zbudowane z niczego i nie było budowane 2 lata, przystępna koncepcja, efekty jakie posiada compiz, brak obowiązku posiadania unity, jeśli się chce compiz, launchpad jako serwis dla społeczności Ubuntu, gdzie można sobie budować własne paczki i jeśli tego chcemy każdy może sobie z nich korzystać (czyt. zainstalować u siebie). Ubuntu to też UbuntuOne, czyli swoisty Dropbox, tylko że dzięki Ubuntu One otrzymujemy dostęp do launchpad-a 🙂 Ubuntu to nie tylko powyższe rzeczy, to też możliwość instalacji paczek od Debiana, o czym wielu zapomina. 
I nie zapominajmy o jeszcze jednym: Ubuntu to pokaźna ilość użytkowników na całym świecie. To masę blogów, serwisów, stron i forów. Wiele stron, czy blogów wybija się dzięki pisaniu o Ubuntu i wszystkim co z nim związane.
3
miejsce
Arch linux
Mimo wszystko Arch trafia na 3 miejsce. Pierwsza sprawa to: dostosowania sobie tej dystrybucji pod siebie. Druga sprawa, że jest wymagająca i wiele satysfakcji daje „budowane” sobie wymarzonego systemu. Trzecia sprawa: możliwość. Ale Arch nie jest bez wad. Pierwszą wadą jest miejsce jakie on potrafi zając. Zazwyczaj jest to około 1/3 więcej niż np. Ubuntu, czy fedora. A jeśli chcecie pograć lub w coś zagrać, to możecie mi wierzyć lub nie, ale 10 GB to dla Archa zbyt mało jak na partycję główną. Arch to też AUR, czyli zbiór plików wykonawczo-instalacyjnych, które służą do instalowania paczek ze źródeł, których nie ma w repo. A jak dodamy do tego możliwość tworzenia samemu takowych plików i dokładania cegiełki do ilości tego co znajduje się w AUR – to pokazuje moc i siłę tej dystrybucji. Dystrybucja jest dla zaawansowanych, ale kiedy już obeznamy się w niej, to samo zobaczycie: ile radości daje stworzenie takiego systemu jaki się chce mieć. Nie muszę dodawać że kompilacja to podstawa 😉
4
miejsce
mageia
To może być lekki szok, ale właśnie tak: mageia. Dystrybucja, która zaczyna zdobywać coraz więcej użytkowników. Przejęcie w pewnym stopniu spuścizny po mandriva sprawia, że coraz więcej osób znudzonych Unity i Ubuntu, nie wybiera Mint, czy Debiana. Ale kieruje swoje oczy na mageia, takie ja odnoszę wrażenie. Mint to Ubuntu, lekko zmienione, lekko zmodyfikowane, ale to nadal Ubuntu. Debian to Debian, w pewnych kwestiach zacofany i to do granic zacofania. A mageia, to już powoli jedna z czołowych dystrybucji obok, Ubuntu, Fedory czy opensuse. Rosnąca ilość użytkowników sprawia, że i społeczność tej dystrybucji zaczyna rosnąć. A jeśli by popatrzeć na to z perspektywy: czym mogą jeszcze nas zaskoczyć twórcy mageia, mógłbym tu wyliczyć kilka pomysłów. Obecnie dystrybucja przeszła na systemd i inne pierdy. Czy wyjdzie jej to na zdrowie, dowiemy się po drugim wydaniu, które zbliża się powoli wielkimi krokami. I tak sobie myślę, że 2 wydanie będzie informacją dla twórców, jakie kierunek obrać i co zacząć zmieniać. Choć liczę na to, że 2 otrzyma jakieś nowości w kwestii KDE4 🙂
5
miejsce
fedora i openseuse
Fedora i opensuse w moim odczuciu obecnie już niczym się nie różnią. Jedna i druga dystrybucja bazuje na RPM, do tego mają to samo, są podobnie zbudowane. Różnica to oczywiście panel do instalacji i organizacji system, ale inne kwestie są podobne.
Fedora kuleje jeśli idzie o kodeki i programy odnośnie multimediów. openSuse ma fajną rzecz, jak instalację po przez jeden przycisk na stronie www, ale nie wiele stron skupia się na tym.
Fedora i openSuse mimo wszystko kuleją pod kilkoma względami, choć nie są one złe. Tylko, że mi osobiście czegoś w nich brakuje, tak jakby były gołe, czegoś im brakowało. Może jakiejś fajnej rzeczy, może innowacji, może własnego pomysłu na gnome-shell, KDE4.
6
miejsce
Mint i inne klony Ubuntu + Debian + cała reszta dystrybucji.
Dlaczego mint tak nisko? Bo kiedy tylko usłyszę mint, to kojarzy mi się to z ruchaniem mnie od tyłu i to bez mydła. Wybaczcie, ale Mint to Ubuntu i tylko nie wiele paczek budują twórcy Mint, aby poprawić coś czy zmienić. Nawet Cinnamon mnie nie przekonuje. A już mate i mint – jaja sobie robicie? Twórcy Mint nie przełożyli nawet paznokcia do budowania mate dla siebie – stworzyć paczki każdy idiota potrafi, ale już je usprawnić lub poprawić to się nie chce. A to co mają zbudowane, jest dostępne normalnie w repo mate i to dla mint. Więc tym bardziej czułbym się ruchany w posiadając mint (swoiste Ubuntu) + mate. 
Debian, to zaś dystrybucja, które ma swoich fanów, ale zaczyna odstawać od reszty stawiając powoli na starocie, mimo że są one stabilne. O Debianie też nie wiele słychać, a nowe wydania przechodzą bez większego echa. Kiedyś dystrybucja podstawowa i obowiązkowa jako serwer i może nadal tak jest, ale wersją serwerową nie wypromuje się wersję desktop-ową.
Podobnie jest z całą resztą innych dystrybucji, które opierają się na wiernych fanach i chyba tylko na nich. Slackware, który kiedyś był znaną dystrybucją obecnie istnieje w pamięci starych wyjadaczy.
Świat się zmienił i brak kultywowania danej dystrybucji sprawa obecnie, że młodzi lub osoby chcące zacząć z linux pójdą tam, gdzie jest popularność, wsparcie społeczności w formie blogów i stron, brak komplikacji z dodawaniem repozytoriów itd.
Każdy takowy schodem sprawia, że ludzie zrażają się do dystrybucji, zamiast chcieć ją poznawać.
Tak wygląda moje zestawienie w obecnej chwili i na dzień dzisiejszy. 1 miejsce zostaje puste, ponieważ nie ma dystrybucji bez wad. Drugie Ubuntu, trzecie Arch a później cała reszta. Wysoko mageia, ponieważ coś czuje że ta dystrybucja ma potencjał, czego nie mogę powiedzieć o Fedorze czy openSuse. Mimo wszystko Fedora i openSuse innowacyjne nie są, a bazują na tym na co pozwala im gnome-shell i KDE, lxde i xfce – a to dla mnie żadne nowości, tylko wszystko to co mam w innych dystrybucjach.
I ważna uwaga 🙂
Wszystkie dystrybucje mają ten sam pulpit, który można sobie zainstalować kiedy się tego chce. Podobnie z programami, które są powszechne i znajdują się w każdej dystrybucji a jak nie, to są dostępne w repo.
Teraz rozumiecie, dlaczego 1 miejsce pozostaje puste 🙂 Nie ma idealnego systemu, tak samo jak nie ma idealnej dystrybucji.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s