Canonical ujawniło dane odnośnie sprzedaży laptopów z Ubuntu na pokładzie. Dane te (a opieram się na dobreprogramy.pl) są jak dla mnie bardzo dobre 🙂

W minionym roku sprzedanych zostało na całym świecie między 8 a 10 milionów sztuk komputerów z zainstalowanym Ubuntu na całym świecie. Sprzęt był wart łącznie 7,5 miliarda dolarów.

W przyszłym roku Canonical ma zamiar podwoić tę liczbę i dostarczyć Ubuntu na 18 milionach komputerów, co pozwoli na przeskoczenie symbolicznej poprzeczki — 5% komputerów osobistych sprzedanych na całym świecie będzie miało zainstalowanego Linuksa.

Można to nazwać rewolucją, albo szokiem. 5% udziału linux w światowych rankingach systemów w roku 2013. Oznaczało by to najdynamiczniejszy rozwój, niż Windows, czy OS X.

Jeśli Canonical weszło by na rynek Amerykański i rozpoczęło ostrą kampanię reklamową, to nie wiem czy Microsoft  siedział by nadal z założonymi rękami i czekał. Ponieważ płatny system, za który trzeba zapłacić w dobie prac nad klientem steam na linux, dał by wielu osobą do myślenia 🙂 Czy jest sens płacić za system, kiedy linux można mieć za darmo (a kupiony laptop z Ubuntu nie potrzebuje instalowania linux od podstaw. Podejrzewam, że w danych sklepach istnieje też coś takiego jak rzeczowa porada odnośnie Ubuntu – co daje poczucie, że razie problemów problem może zostać rozwiązany) + left 4 death 2 w wersji na linux, czy jeśli by Valve przepisało Team fortress 2 na system linux, tak aby dana gra nie potrzebowała wine do działania, już nie wspominając o: Portal 1 i 2, czy Half-Life 1, 2 + dodatki – czy ludzie nadal chcieliby płacić za system, kiedy inny daje im to samo, a jest darmowy + jeszcze więcej?

Smuci zaś zachowanie innych twórców dystrybucji linux: fedora, opensuse czy mageia, którzy ani myślą wyjść do ludzi – jeśli Ubuntu nadal będzie zdobywał użytkowników, może się szybko okazać że fedora czy openSuse jest tylko dla tych, co próbują się oszukiwać odnośnie tego, że ich system jest najlepszy. Co z tego, kiedy nic nie robicie aby rozpropagować swój system.

Ponieważ nawet jeśli inna dystrybucja była by lepsza, była super – to bez wyjścia, pokazania się, bez propagowania, bez reklamy – za wiele nie zdziała. Ponieważ to świadomość ludzka powinna podpowiedzieć komuś, co jest dobre. A jeśli milion ludzi nie ma pojęcia za wielkiego o istnieniu fedory, czy mageia – to jak mają te dane osoby chcieć zaznajomić się z inną dystrybucją, jeśli Ubuntu im wystarcza i dostarcza to czego im potrzeba?

Pojawia się tu syndrom Windows: jeśli system mi działa, po co mam go zmieniać na linux.
Tak samo może być w przypadku Ubuntu (linux): jeśli dana dystrybucja daje mi wszystko + jeszcze więcej, to po co mam ją zmieniać na inną, która daje mi to samo?
Co do Unity – Canonical może zmienić w nim wszystko, albo nic. Wszystko zależy od nich, bo nie są uwiązani do gnome jak było to kiedyś. Tym samym, w wersji 12.04 lub 12.10 Unity może całkiem zmienić swoją formę, albo otrzymać opcje, których próżno będzie można szukać na innych nakładkach: cinnamon, gnome-shell – co daje Canonical przewagę, ponieważ tak jak Cinnamon jest zalezne od gnome3 (gnome-shell), tak Unity bazuje na compiz, które z gnome3 nie ma nic wspólnego 🙂

Reklamy

8 myśli na temat “Ubuntu rośnie w siłę (co na to inne dystrybucje?)

  1. Zaiste cieszy mnie wizja popularności Linuksa jaką roztaczasz wokoło, ale kilka spraw mnie nurtuje:

    Ile zarobiło Canonical na sprzedaży tych laptopów (jak mniemam). Jeśli system jest za darmo to chyba nic, jeśli jest płatny to i cena takiego sprzętu jest pewnie mało atrakcyjna, czyli wolałbym kupić laptop+Win i przeinstalować na Linuksa. Sam rozumiesz, że jeszcze na tym zyskam.

    Nie możemy też stwierdzić ile osób po zakupie jednak nie przeinstalowało Ubuntu na inny system. Canonical jakoś się tym nie chwali, a zdaje się, że zostawili szpiega w wersji OEM więc powinni mieć takie dane. Byłbym ciekaw.

    I teraz najważniejsza sprawa. Zapewne rosnąca rzesza użytkowników Ubuntu jest dla tej firmy jakąś nobilitacją, ale chciałbym wiedzieć co dadzą tacy użytkownicy systemowi skoro sam autor pisze, że: „czy ludzie nadal chcieliby płacić za system, kiedy inny daje im to samo, a jest darmowy „. Wnioskuję więc, że raczej nie liczysz na to, że inni będą śmiało inwestować w dodatkowe miejsce na Ubuntu-one, aby dzięki nim firma zarabiała.

    Canonical będzie rozwijało swój system w kierunku osób, które będą za niego płaciły, czyli zapewne usług biznesowych. Po sytuacji jak spotkała Banshee (za brak rozwoju) raczej nie liczę, że przyłożą oni rękę do czegokolwiek związanego z Linuksem jeśli na tym nie zarobią, a jeśli nie zarobią to zastąpią to czymś zamkniętym na czym zarobią. Linuksa raczej w tym będzie tyle ile w Androidzie. Ubuntu stanie się platformą do promocji aplikacji zamkniętych (bo kto niby będzie promował aplikacje otwarte?) na darmowych bebechach. Krótko mówiąc będzie to powrót do tego od czego uciekłem, czyli Windowsa z jego niestabilnością, wirusami i tylnymi furtkami w zamkniętych aplikacjach.

    Jak zapewne obserwujesz rozwój oprogramowania Linuksowego, to zauważyłeś, że Canonical ak do tej pory niewiele wniosło więcej niż niejedna społecznościowa grupa stojąca za niszowymi dystrybucjami. Pomimo to już od wielu lat dzierży palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o liczbę użytkowników. Dlaczego więc jeśli ma ponad trzykrotną przewagę użytkowników nad każdą inną dystrybucją to ci użytkownicy nie pomagają jej zwiększyć zasobów inwestowanych w oprogramowanie Linuksowe? Zamiast tego Canonical inwestuje w rozwój własnych projektów na których zarabia (Ubuntu-one) i pulpitu ściśle zintegrowanego z jego usługami sieciowymi (znowu Ubuntu-one).

    No i na koniec zasadnicze pytanie, które próbuję zadać autorowi od wieków i jakoś nie doczekałem się odpowiedzi: Dlaczego Microsoft pomimo fortuny jaka za nim stoi, nie potrafi stworzyć systemu bezpiecznego, szybkiego i stabilnego? A może po prostu jest mu to nie na rękę? Do tej pory Ubuntu zaliczyło więc status najcięższego i mało stabilnego Linuksa, czas jeszcze na wirusy po instalacji zamkniętych programów i pirackich gier.

    Polubienie

  2. Ja patrzę na linux już trochę inaczej niż kiedyś.
    Przestaje dla mnie być ważne to: czy mogę w systemie grzebać sobie, ale ważne zaczyna być to: czy dany system działa stabilnie i co mi oferuje.

    Taki prozaiczny przykład: na archu pitivi posiada błąd, który powoduje, że nie można renderować filmów. I nie ma możliwości cofnięcia się do poprzedniej wersji, bo arch to dystrybucja ciągła. Na ubuntu mam możliwość manewrowania wersjami i uporałem się z problemem w nowej wersji, po prostu używam starszej wersji programu.
    Wybacz, ale mi się już naprawdę odechciewa siedzenia pół dnia nad problemem i grzebanie się z czymś, co może lub nie sobie naprawię. Pół dnia z życia, pół dnia na coś co powinno działać, a do tego nie wynikło z mojej winy.
    Jeśli by przenieść to na aspekt firmy, czy życie osobiste – to wybacz, pół dnia naprawiać roczne auto kiedy miało się z żoną jechać na wycieczkę i dziećmi, albo moje dziecko chce sobie obejrzeć jakąś bajkę w tv, ale nie… nie może tego zrobić, bo programuje programy w telewizorze.
    Ja patrzę na linux z innej perspektywy, niż obecnie reszta użytkowników.
    Canonical. Firma, które chce pokazać że na linux można zarobić, a nie tracić. Tak, większość firm utrzymujących dystrybucje tzw. desktop traci na utrzymaniu serwerów, grzebaniu w paczkach i opłacaniu programistów, aby poprawiali paczki lub je modyfikowali.

    Canonical wykonuje ruchy takiego samego typu jakie wykonało Apple, firma która zarabia najwięcej ze sprzedaży systemu i urządzeń.
    Chyba nikt nie orientuje się, że to powrót nie żyjącego Jobsa wyniosło tą firmę na piedestał. A co on zrobił? Wycofał się z inwestycji czegoś co nie dawało zysków, ukierunkował macbooka w kilka wersji, a nie kilkanaście, wprowadził telefon z dotykowym panelem, wszedł na rynek tabletów, a obecnie mówi się o tv.
    Tak samo robi Canonical, wycofuje się z inwestycji, które nie dają zysków, np. Kubuntu.
    Unity – to odpowiedź na gnome-shell, aby samemu decydować o pulpicie, a nie aby ktoś decydował za Canonical: co ma być, a co nie.

    Może czas wreszcie zrozumieć, że system jest do użytkowania, korzystania i wykorzystywania jego potencjału.
    Mało kto pamięta jednak, że masę projektów powstała z inicjatywy userów Ubuntu, a mowa o launchpad. Właśnie tak, launchpad to strona społeczności Ubuntu, gdzie każdy może udostępnić własne paczki, wejść do projektu i przysłużyć się jako np. tłumacz danego programu, czy projektu – już nie wspominając o zgłaszaniu poprawek, czy dokładania cegiełki od siebie w postaci poprawionego kodu. Czy Fedora, albo inna dystrybucja mi na to pozwala?

    Kolejna sprawa, Ubuntu i Canonical są złe, a czy ja jako użytkownik linux nie mam możliwości zmiany dystrybucji? Mam, więc w czym problem, bo nie rozumiem.
    Co do banshee to się ciszę że zostało wywalone z Ubuntu bo było tragiczne i potrzebowało mono. A swoją drogą, także uważam że się ono nie rozwijało.

    Ubuntu-one – sam z niego korzystam na poczet bloga, bo dropbox miał problem z pewnym plikiem.

    I może czas aby każdy użytkownik linux zrozumiał, że linux nie jest jedynym system na ziemi. Nie czczę go i nie składam mu pokłonów, jak zachcę zainstaluj sobie openSuse, albo mageia i co komu do tego?
    Zainstaluj Windows (oryginalny) i co komu do tego?

    Nie to wreszcie dotrze do użytkowników linux, że każdy wykorzystuje system do tego, do czego mu pasuje. Jeden kupi laptopa z Ubuntu i zainstaluje na nim Windows, a inny kupi komputer z Windows i zainstaluje na nim linux.
    Ale to mój komputer, czy laptop – a to, że Canonical próbuje wyjść do ludzi?
    Uważam że to dobre posunięcie, bo wreszcie linux wychodzi z ukrycia. Bo jakby nie Ubuntu, to nadal bylibyśmy jako 0.3% udziału w systemach na świecie. A tak, może ktoś zainteresuje się systemem linux i zastąpi Ubuntu np. Fedorą – o czym nikt nie pomyśli.

    Więc może czas zrozumieć, że dla jednych system jest do grzebania i modyfikowania, a dla innych jest on do użytkowania i wykorzystywania potencjału w nim drzemiący.

    Polubienie

  3. A czym się różni fedora od debiana z gnome, lub open suse od debiana z kde ?
    Niczym !
    Ubuntu jedynie się wyróżnia unikalnym interfejstem, reszta dystrybucji debiano podobna różni się tylko bzdetami typu manager pakietu, aktualizacji itp…

    Polubienie

  4. Lepszym porównaniem jest: czym się mint od Debiana, albo Ubuntu od Mint 🙂
    Albo openSuse od Fedory?
    Bo fedora od Debiana różni się tym, że Fedora nie ma tylu plików i skupia się na czymś innym, niż robi to debian 🙂
    Ale jeśli by patrzeć na moje porównania, to raczej: że dystrybucje oparte o debiana czy Ubuntu nie wiele się między sobą różnią.

    Polubienie

  5. Nadal prubujesz odkręcić kota ogonem i używasz wymijających odpowiedzi.

    Nie mam zamiaru oceniać jakości Ubuntu, wzgledem innych dystrybucji, bo sam pisałeś wcześniej jak bardzo problematyczne było dodanie do Ubuntu GNOME Shell. Teraz Canonical samo przyznaje, że Unity 2D to był błąd i samo powraca do pomysłu GNOME 3 jako Fallback Mode. Tylko kto wcześniej pracował nad GNOME 3 najwięcej i kto wspierał dla niego rozwój wolnych sterowników? Chyba raczej nie Canonical.

    Tak samo było z Banshee. Kiedy trafiło do Ubuntu biło Rhythmboksa na głowę pod każdym względem (w tym zasadniczym, czyli stabilnością). Deweloperzy programu zgodzili się także na podział zysków z ich własnego sklepu z Canonical, byle coś zyskać na tej współpracy. Co się potem okazuje? Rhythmboks w ciągu roku staje się o wiele lepszym programem od Banshee bez żadnego patronatu ze strony Canonical. Firma Marka S. wypina się także na MONO, które było przez nich gloryfikowane wczesniej, pomomo że większość dystrybucji społecznościowych twierdziło, że MONO to błąd.

    Sorry więc bardzo, ale dla mnie Canonical nie należy traktować jako wizjonera Linuksa. Jak na razie to po prostu wybierają najlepsze pomysły jakie ktoś wcześniej stworzył i uznają za swoje. Ktoś kto się interesuje rozwojem oprogramowania open source jak na dłoni widzi ten tzw. patronat Canonical.

    >>”Canonical wykonuje ruchy takiego samego typu jakie wykonało Apple, firma która zarabia najwięcej ze sprzedaży systemu i urządzeń.”

    To dlaczego nie promować samego Apple skoro jest takie innowacyjne, po co opierać się na podróbkach? A może sprzęt/systemy Apple nie są aż rtakim ideałem dla ciebie, więc dlaczego masz pewność, że akurat Canonical zrobi to inaczej skoro „wykonuje te same ruchy”.

    >>”Unity – to odpowiedź na gnome-shell, aby samemu decydować o pulpicie, a nie aby ktoś decydował za Canonical: co ma być, a co nie.”

    A nie jest tak, ze to użytkownik powinien decydować co się znajdzie na jego pulpicie?

    >>”Ubuntu-one – sam z niego korzystam na poczet bloga, bo dropbox miał problem z pewnym plikiem.”

    I zapewne masz zakupione już konto premium, aby wspierać działania Canonical w rozwoju ich słusznego systemu dla dobra przyszłych użytkowników.

    >>”A tak, może ktoś zainteresuje się systemem linux i zastąpi Ubuntu np. Fedorą – o czym nikt nie pomyśli.”

    Może więc warto promować Fedorę skoro ma jakieś zalety.

    >>” Więc może czas zrozumieć, że dla jednych system jest do grzebania i modyfikowania, a dla innych jest on do użytkowania i wykorzystywania potencjału w nim drzemiący.”

    Np. takie openSUSE – co takiego w nim jest do grzebania, co można łatwo zrobić w Ubuntu? Może łatwo jest zainstalować czcionki w Ubuntu bez grzebania? Mam wymieniać dalej?

    Polubienie

  6. Nadal jednak rozmawiamy o tym jaki jest wkład Canonical w rozwój oprogramowania linuksowego przez ten czas przez który króluje jako najpopularniejsza dystrybucja? Jak na razie to wnieśli oni naprawdę niewiele więcej niż wiele dystrybucji, które nie mają żadnego zaplecza finansowego. W tej chwili więc dajesz tej firmie dość spore nadzieje na wyrost – dlaczego?

    Na pewno nie ustaniesz na środku ulicy i bnie zaczniesz namawiać innych osób, aby kupowali buty firmy X, bo dzięki temu firma zarobi i wyprodukuje jeszcze lepsze buty, które będzie można także sobie potem kupić. Komercja opiera sie na prostych założeniach, że najpierw tworzysz coś dobrego za co dostajesz odpowiednią kasę, którą inwestujesz, czyli poświęcasz na rzecz przyszłego rozwoju. Jeśli więc namawiasz kogoś do zakupu czegoś to już teraz musi to być warte tego zakupu, a nie będzie ono takie dopiero jak się w nie odpowiednio zainwestuje. Ubuntu w znacznej mierze opiera się na oprogramowaniu stowrzonym przez inne firmy, a ty sugerujesz, że wszystkie one są nic nie warte w porównaniu z Canonical, bo nie mają tyle pieniędzy.

    To co ciebie, jako użytkownika Linuksa powinno interesować to rozwój całego oprogramowania jakie jest dostepne w ramach open source. Canonical nie ma szans, aby objąć patronatem wszystkie projekty. W twoim interesie jest więc wspieranie każdego uczestnika tego ruchu i nie faworyzowanie jednego z nich kosztem innych (twierdząc, ze inni nic wartościowego nie robią). To jest w twoim inetersie, a nie przyszłość Canonical, bo ty nic z ich rozwoju nie masz, to oni na tobie zarabiają, a nie ty na nich.

    Polubienie

  7. Inne dystrybucje też powinny opracować unikalny interfes, bo jaki jest sens używać kolejnej dystrybucji z zwykłym gnomem czy kde ? Canonical wyszło z unity i chwała im za to, żadna inna dystrybucja nie ma czegoś takiego więc tracą.

    Polubienie

  8. Dużo ciekawiej było by na pewno, jakby każda dystrybucja opracowała własną odmianę gnome-shell. Ale że nikt tego nie zrobi, więc wszędzie mamy dokładnie to samo.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s