Wpis będzie czymś w rodzaju pożegnania z Arch linux, który na początku mnie zachwycił.
Ale nigdy też nie porzuciłem Ubuntu na stałe, czyli dystrybucji, która pokazała mi, że linux to coś więcej niż terminal i komendy.

Arch linux na początku mnie zachwycił, później lekko znudził, później rozbudził we mnie żyłkę grzebania w systemie i różnych elementach systemu. Przyszedł jednak czas, że Arch zaczął mieć problemy z działem, zaczęła mnie też dobijać jego zaleta, czyli dystrybucja ciągła, błędy aktualizacji, problemy na AUR, zmiany w strukturze Archa coraz bardziej mnie odpychały od niego np. obowiązek godzenia się na podpisy twórców paczek + samym paczek, do tego cała struktura Archa dostała po tyłku, gdzie plik rc.conf, który był wcześniej odpowiedzialny za prawie wszystko w Archu, jeśli idzie o uruchamianie i działanie, obecnie można by powiedzieć że jest dodatkiem, gdzie inne pliki przejęły 80% tego co było w rc.conf.

Nie spodobało mi się też to, że dodano systemd i jego obsługę w Archu.

A od jakiegoś roku, może mniej Arch nie radzi sobie z różnymi rzeczami np. edycja filmów, czy nagrywanie było nie możliwe przez wiele miesięcy.
Także xfce 4.10, czy KDE na archu to w porównaniu do tego co mam na Ubuntu (skompilowane) się nie umywa, gdzie na Archu KDE jest mułowate, ma pewne zwieszenia, a xfce 4.10 to jakaś pomyłka.

Od kilku miesięcy Arch widnieje na moim dysku, zapomniany i będący tylko zajmującym miejsce kodem, kodem który wysypał się sam od siebie, bo twórcy pozmieniali coś w Archu.

Jak kiedyś szukanie rozwiązania na problemy w Archu było fajne, tak teraz czasami odechciewa mi się grzebanie w czymś czego nie rozumiem, nie wiem o co chodzi i dlaczego podziało się tak a nie inaczej.
System ma działać, ma dawać mi możliwości i ma spełniać moje wymagania. Arch tego już nie czyni…

Informacja o tym, że instalator w Archu został wywalony w najnowszym wydaniu, a zastąpił go skrypt – ale o co chodzi?
Nie podoba mi się to…

I to wszystko zebrane w jedno sprawiło, że na Archa nie wchodzę, nie aktualizuję – bo nie widzę sensu.
Kiedyś jeszcze AUR mnie ciągnęło, ale od momentu kiedy to pewna paczka została wywalona z AUR, bo tak się komuś podobało, albo że ludzie nie potrafią sami stworzyć paczki, ale czepiają się innych, że tam brak cyferki, albo jest nowsza wersja – postanowiłem sobie, że nie stworzę już niczego dla Archa. Nie po to męczę się z kompilacją czegoś i sprawdzam, czy to coś działa, w takiej a nie innej konfiguracji, aby zostać potraktowanym jak ktoś kto szkodzi, niż robi coś pożytecznego. Powiedziałem sobie: mam to gdzieś.

Kolejne problemy jakie pokazały mi, że Arch zaczyna pikować w dół to… spóźnione aktualizacje, jak i też błędy po ich zainstalowaniu.

Następną rzeczą były błędy w programach w Archu spowodowane najnowszymi wersjami danych elementów, których nie można było cofnąć do poprzedniej wersji. Problemy z kazam, pitivi, openshot itd. – szok.

I obecnie problemy ze strukturą plików/katalogów w Archu, co nie pozwala mi na normalne korzystanie z Archa.

Tak, mógłbym zainstalować go jeszcze raz, ale nie chce się bawić z konfiguracją i ustawianiem czegoś, co powinno działać.

Zabawne jest to, że każda próba powrócenia do Archa okazywała się większą katastrofą niż to działo się wcześniej.

Dlatego, odszedłem od Archa, bo nie mam zamiaru rwać sobie włosów z głowy przez coś, co powinno działać i cieszyć, a nie dostarczać więcej problemów.

Trochę mi szkoda tej dystrybucji, ale z drugiej strony… Obecnie Arch stwarza w moim przypadku tyle problemów i błędów, że odechciewa się wszystkiego.

Advertisements

6 myśli na temat “Dlaczego odszedłem od Arch linux?

  1. Wpis o wszystkim i o niczym. Przed wszystkimi problemami jakie wymieniłeś ostrzega się każdego kto do Archa chce podejść. Każdy więc kto polubił ten system zamienił te wady w zalety systemu. A już zwłaszcza fragment „Tak, mógłbym zainstalować go jeszcze raz, ale nie chce się bawić z konfiguracją i ustawianiem czegoś, co powinno działać.” dobija.

    Po prostu nie jesteś odpowiednim użytkownikiem dla Archa, takich jak ty omija ten system z daleka i ma rację – żadnego z ciebie pożytku nie ma.

    Lubię to

    1. Jesteś śmieszny. Typowy fanboj, który nie ma żadnych argumentów. Co dobija w zdaniu: “Tak, mógłbym zainstalować go jeszcze raz, ale nie chce się bawić z konfiguracją i ustawianiem czegoś, co powinno działać”? Jest jak najbardziej poprawne. Przecież obiegowa teoria głosi, że to Windows trzeba co chwilę instalować od nowa… Więc jak to z tym jest? Byłem użytkownikiem Archa przez kilka lat Mamy XXI wiek, system operacyjny powinien być transparentny dla użytkownika. W świecie Pingwina używanie komputera, to w większości zmagania z OS’em. Dlatego wszystkie dystrybucje Linuksa, razem wzięte, nie potrafią dogonić nawet OSX’a, a skąd dopiero Windows. Przez ponad 20 lat Linuks (przecież taki idealny) jest marginesem w środowisku PC. W Windows wszystko działa. Instalacja systemu jest prosta i intuicyjna (o to przecież chodzi), konfiguracja prosta, a obsługa bezproblemowa. Kilkanaście lat temu starałem się wcisnąć Pingwina każdemu. Dopiero po latach zrozumiałem, dlaczego ludzie patrzyli na mnie z politowaniem. Tak samo dziś patrzą na Ciebie oraz Tobie podobnych. Komputer domowy powinien służyć do pracy oraz rozrywki, a nie ciągłej walki z systemem operacyjnym. MS potrafił tego dokonać. Linuks podobno jest lepszy, ale jednak trzeba go instalować ponownie, bo coś nie działa, a proces instalacji jest skomplokowany. Niby prosty w obsłudze, a jednak zawiły. Jak to jest. Jedni fanboje twierdzą, że można Pingwinem zastąpić Okienka, bo taki jest super, a inni, że jest to system dla wybranych ( w ten sposób starają się wytłumaczyć jego problemy)? Jak chorągiewka na wietrze. Całe szczęście statystyki wykorzystania systemów operacyjnych pokazują, jak jest naprawdę.

      Lubię to

  2. Wybacz, ale byłem użytkownikiem Archa od kilku lat. Więc daruj sobie takie teksty. System się zmienia, moim zdaniem, na gorsze. Psuje się w nim to co było dobre.
    Więc jeśli nie byłeś lub nie jesteś stałym użytkownikiem Archa, to wybacz, ale jakim prawem krytykujesz moje zdanie wobec Archa?

    Lubię to

  3. To samo można powiedzieć o innych dystrybucjach linuxa. NAwet w debianie zdarzają się „kiksy”. Aż chce się rzec „linux – system w którym skutecznie rozwiązuje się problemy znane tylko w tym systemie”
    Linux nie jest dla każdego. Linux jest dla użytkowników, którzy lubią grzebać w systemie, jedne dystrybucje dają większe pole jeśli chodzi o kontrolę nad systemem, inne mniejsze. Zmiany, jakie zachodzą w Archu nie idą ku dobremu. Ceniłem go za prostotę konfiguracji. jeden plik rc.conf. Szkoda.
    Nie chcesz grzebać zainstaluj Ubuntu lub Debian Stable (testing).

    Lubię to

    1. Piszesz, że Linuks nie jest dla każdego. Przecież od lat wielu stara się wmówić użytkownikom komputerów, że Linuks jest dla każdego i skutecznie można zastąpić nim Windows. Życie pokazuje jednak, że jest inaczej. Wciąż prawdziwym jest stwierdzenie: „Windows do pracy, Linuks do zabawy”.

      Lubię to

  4. No cóż. ja także darowałem sobie Archa – powód prosty – po zainstalowaniu hplip przy którejś aktualizacji problemy z niespełnionymi zależnościami. Wolę Debiana – starsze wersje pakietów to fakt, ale porządek przynajmniej jest w tych pakietach.
    Arch jest bardzo fajnym distro, ale nie szukam problemów – wolę distro które nie stawarza ich niepotrzebnie.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s