Wpis odnośnie Archa, że od niego odchodzę wywołał nie małe zamieszanie i oburzenie wśród niektórych blogerów  czy czytelników. Wiele osób zgadza się ze mną, a inne widziały by mnie na krzyżu czy jak palę się na stosie.

Ale mało która osoba zauważa problem z linux, czy widzi sens poparcia moim słowom, czy wytoczenia przeciwko mnie każdego nawet najgłupszego i durnego argumentu, tylko po to aby poprzeć swoją tezę, że twórcy Archa zrobili najwspanialszą rzecz pod słońcem.

Spójrzmy na to jednak z perspektywy systemu Windows, tak systemu Windows.
Systemu, który jest najpopularniejszy na komputerach osobistych.
Linux przy nim to od 1 do 3% – nadal.
Dlaczego żadna premiera programy, pulpitu, czy dystrybucji nie sprawiła, że świat zachwycił się tym systemem linux i jego udział nie powiększył się?

Co robi każda w miarę ogarnięta i obeznana w systemie windows osoba?
Uruchamia wyszukiwarkę i znajduję stronę na której ma listę Usług, które może sobie wyłączyć bez uszczerbku na działaniu. Dlaczego to robi? Aby przyspieszyć system i wyłączyć to, z czego dana osoba i tak nie będzie korzystać przy użytkowaniu systemu windows.
Wszystko odbywa się po przez graficzny interfejs, do tego mamy opis danej Usługi, mamy też możliwość przełączenia: czy dana Usługa ma się ładować z opóźnieniem, czy ręcznie (czyli włączana przez nas, w momencie kiedy jest ona nam potrzebna).
Jeśli ktoś chce może… zmienić wielkość pliku wymiany, wyłączyć indeksowanie plików, wyłączyć udostępnianie, wyłączyć lub włączyć Usługi, które mają się uruchamiać w czasie łasowania systemu (określenie – czy dana usługa ma działać, a uruchamiać się – to dwie różne rzeczy).

Czy w swojej dystrybucji mamy możliwość w prosty (graficzna nakładka) sposób wyłączyć usługi w jądrze, wyłączyć usługi które ładują się nam podczas ładowania systemu, albo mamy możliwość decydowania, która usługa ma działać w systemie, a która nie?
Tak mamy, ale nie mamy tak prostego dostępu do tych rzeczy. Co więcej, wiele osób nie zagłębia się w to, bo… albo nie wie, że ma takie możliwości, albo wie, że jedno złe ustawienie i… system nie wstanie.
I powiem szczerze, dużo szybciej jest zepsuć system linux, niż doprowadzić windows do konkretnej awarii.
Ponieważ linux psujemy my, uzytkownicy, a windows psuty jest przez coś z zewnątrz lub samych twórców.

Po co to wszystko, co powyżej napisałem?
Bo mało kto z was (czytających ten wpis) wie, że system jest nie po to aby w nim grzebać, ale aby z niego:
— korzystać
— wykorzystywać do swoich celów
— móc ciszyć się możliwościami jakie daje nam dany system

Dokładnie… System komputerowy nie ma być obiektem grzebania, czy zmian. Co więcej, nie ma być elementem poprawek tego, co sami twórcy powinni zrobić.
Warto tu napisać, że jeśli ktoś stawia się jako twórca czegoś, to bierze odpowiedzialność za daną rzecz: że nie działa, że nie działa tak jak powinna, że nie spełnia wymagań, czy nie posiada pewnych rzeczy, które posiada inna rzecz.
Jeśli by porównać systemy komputerowe do programów – kod to kod – to szybko okaże się, że np. wiele osób nalegało, aby gimp posiadał opcję jednego okna – tak jak to jest w innych programach graficznych. Czy ludzie grzebali w kodzie gimp? Za pewne tak, ale to autorzy ponosili odpowiedzialność za to, że takowej opcji nie ma w ich programie.
Dlaczego w pitivi pojawiły się efekty? Nie dlatego, że autorzy sobie tak chcieli, ale dlatego, że wiele osób odeszło od tegoż programy na rzecz innego, bo pitivi nie miał efektów.
Dlaczego kadu otrzymało wsparcie jabber-a? Bo użytkownicy tegoż komunikatora pisali wielokrotnie na forum, że przydała by się kadu obsługa jabbera.
Dlaczego cokolwiek coś otrzymuje/dostaje w kolejnej wersji? Bo tego chcą lub potrzebują użytkownicy danego programu.
Inaczej tłumacząc: twórcy danego programu czy systemu, nie robią czegoś dla siebie, ale dla użytkowników.
Żaden użytkownik nie grzebał w kodzie kdenlive, aby zmienić sobie ten program – dlaczego?
Bo to do twórców należy: dbanie o program, o kod i usprawnianie go.
Użytkownicy mogą zgłaszać propozycje i błędy – bo są tylko… użytkownikami.

Jeśli by spojrzeć na dystrybucje, to okazuje się, że wiele osób przejawia całkiem odmienne podejście do swojej dystrybucji, i do programów. Takie osoby twierdzą jednogłośnie: że linux jest do grzebania, poprawiania tego co powinni zrobić twórcy, modyfikowania pod siebie i zmieniania tego co powinni zmienić twórcy.

Dlaczego więc, takie osoby nie zaczną grzebać w ich ulubionym programie czy programie, który zawiera błędy?
Dlaczego idea grzebania w systemie nijak się ma do grzebania w programach?

Po za tym… Czym jest to grzebanie w systemie?
Zmiana kilku plików to grzebanie w systemie?
Zmiana jednej linijki w jakimś tam pliku w systemie to grzebanie w systemie?
Modyfikacja podstawowego theme, to też grzebanie w systemie?
Modyfikowanie plików to grzebanie w systemie?

Jeśli by patrzeć na to, że to linux to… nie jest to żadnym grzebaniem w systemie, dopieszczeniem systemu, czy nawet ulepszaniem go i dostosowywaniem pod siebie. To w większości poprawienia samych twórców, szkoda że te osoby nie zgłoszą swoich poprawek twórcom, aby w kolejnej wersji czy aktualizacji danego elementu dana poprawka pojawiła się w systemie i dane osoby nie musiały nic zmieniać czy modyfikować.
Dlaczego te osoby nie robią tego?

Linux to nie windows, tutaj wszystko możemy sobie zmienić: od pulpitu, programu do przeglądania plików, po skasowanie wszystkich programów, nawet tych podstawowych, mamy możliwość zainstalowania/wgrania innego wyglądu, zastąpienia jednego kompilatora innym, zastąpienia jakiegoś elementu np. sterowniki – wolnymi itd.

Weźmy np. takie Ubuntu, czy naprawdę sądzicie, że nie można z niego zrobić sobie systemu pod siebie?
Przecież to linux…
Możecie skasować wszystkie paczki, które zaczynają się od: ubuntu-xxx i robić co wam się chce.
Wywalić gnome, zainstalować kde, lxde, xfce, skasować nautilus i zainstalować co innego, zmienić sobie menadżera logowania na coś innego, wywalić unity, zostawiając compiz, mało? Każdy z was może zmienić sobie kompilator na taki jaki mu odpowiada, może pobrać źródła danego elementu i skompilować tak aby zawierały one inne zależności, eksperymentować z programami w wersji rozwojowej i kompilowane ze źródła.

A to co nazywacie grzebaniem w systemie (linux) może zrobić każdy, nie ważne jaką posiada dystrybucję. Przecież pliki odpowiadające za daną czynność, rzecz albo element sterujący muszą znajdować się w każdej dystrybucji.
Każdy użytkownik, przy wykorzystaniu google (lub innej wyszukiwarki) jest wstanie grzebać, modyfikować swoją dystrybucję.
A wszystko przez to, że każda dystrybucja opiera się na… jądrze i elementach, które „okalają” dane jądro.
Jedyne różnice to to, że większość twórców wyłącza lub włącza pewne opcje w jądrze, na potrzeby swojej dystrybucji i tylko tyle. Nie podoba się to wam? Możecie przecież w każdej dystrybucji pobrać źródła jądra i je skompilować pod siebie – takie rzeczy nie tylko w Archu można zrobić >> link1 , link2 – tulko nikomu nie chce się dupy ruszyć, aby trochę poczytać.

Ile trwało znalezienie mi stron/blogów, które opisały procedurę wyłączania lub włączanie poszczególnych usług w Ubuntu?
Kilka sekund… pierwszy link, drugi link.

Większość mówi, że to Arch i slackware są dystrybucjami do grzebania. Jest to nie prawda, bo każda dystrybucja jest systemem linux, a to oznacza że w każdej można grzebać. Trzeba wiedzieć gdzie szukać odpowiedników miejsc w każdej dystrybucji, gdzie coś się znajduje.

Co więcej, każda dystrybucja może oprzeć się o… Terminal.
Czy Ubuntu nie ma terminala? Czy Ubuntu może nam nie ładować menadżera logowania i zobaczymy czarną przestrzeń gdzie tylko polecenie będą się liczyć?
Tak samo jak Arch startuje jako goła dystrybucja bez programów i pulpitu, tak samo mogła by startować każda inna dystrybucja. A to, że autorzy innej dystrybucji dodali pulpit instalowany automatycznie i zautomatyzowali cały proces dodawania elementów, które mają się ładować, które mają za coś odpowiadać… w każdej dystrybucji można sobie te elementy edytować pod siebie – przecież to jest cały czas linux.

A więc rozwiejmy wątpliwości wokół dystrybucji dla początkujących, a niby dla zaawansowanych.
Zauważcie, że kiedy na Archu zainstalujemy xfce, lxde, gnome-shell czy KDE4, ta dystrybucja szybko staje się… przyjazna użytkownikowi i prosta. Arch posiada graficzną nakładkę do zarządzania pakietami i to bez logowania się jako root! (chyba że to się już mieniło). A co powiecie na to, że pojawiły się dystrybucje oparte o Archa, które automatycznie ładują zestaw programów i pulpit – tak, aby wyręczyć częściowo użytkownika?
I patrząc na to, że Arch ma taką a nie inną specyfikacje, że instalując np. networkmanager trzeba go dodać do pliku, aby ten menadżer był ładowany – robi się to, aby coś działało – bo taka jest specyfika Archa, a nie bo to grzebanie w systemie czy zaleta Archa – jeśli tego nie zrobimy, dany element nie uruchomi się przy ładowaniu systemu i… my na tym ucierpimy. Inne dystrybucje sobie to uprościły i tyle, bo tak sobie to obmyślili twórcy innych dystrybucji, aby nie zaprzątać głowy pierdami użytkownikowi i skupił się on na korzystaniu ze systemu, wykorzystywaniu go i czerpaniu z niego jak najwięcej.

Jeśli zrozumiecie idee, że linux to linux, nie ważne jaka to jest dystrybucja. Szybko zrozumiecie, że tak jak wiele osób kupuje nowy komputer i… nie zagłębia się w ustawienia systemu. Tak samo jest i z nowymi użytkownikami linux, którzy chcą tylko jednego: korzystać ze systemu.
I znajdą się wśród tych użytkowników i tacy, co to wejdą sobie do ustawień i zmienia je, aby dany system działał wobec ich lepiej – nie ważne jaka to dystrybucja – linux to linux.

Reklamy

5 myśli na temat “linux, …bo to zły system jest.

  1. Archa używam od niedawna. Używałem wcześniej Slackware, Debiana, Ubuntu i Minta. I tylko Debian i Arch są dystrybucjami, które mi odpowiadają. Arch jest jedyną dystrybucją, w której w prosty sposób udało mi się w 100% skonfigurować wszystko w Laptopie Asus U31jg, łącznie z Nvidia-Optimus. Podkreślam, w PROSTY sposób.
    Dużą zaletą Archa jest dobra dokumentacja. W prosy i przejrzysty sposób jest w niej opisane co trzeba zrobić aby….
    Teraz wszystko działa, i korzystam z systemu.
    Jedyna wada to problemy podczas aktualizacji systemu (jeśli występują), zatem przed każdą aktualizacją zaglądam na stronę Archa i patrzę czy nie ma niespodzianek.
    Do Debiana mam natomiast respekt i sentyment za stabilność i – wg mnie – lepszy system zarządzania pakietami. Jednak jeśli chodzi o konfigurowanie sprzętu, uruchamianie np WIFI, i ogólnie o przejrzystość systemu, to Arch jest dla mnie dużo bardziej przejrzysty i póki co to Archa używam na co dzien. Wszystko jest rzeczą gustu i każdy używa tego co mu sie podoba. Dla przykładu próbowałem Gentoo i już wiem że Gentoo nie jest dla mnie. Za dużo pierdół i ciułania w systemie aby działał. Nie mam na tyle wolnego czasu aby doprowadzić Gentoo do takiego stopnia używalności jaka mi odpowiada i jaką mam w Archu. Ale dla kogoś, kto lubi mieć pełną kontrolę nad wszystkim – Gentoo jest dobrym wyborem. Ilość kontroli jaką mam w Archhu mi wystarczy.

    Tak jak pisałem wscześniej, linux nie jest dla każdego. Bardzo się cieszę że używa go nadal tylko kilka procent osób. Nigdy nie chodziło o to aby linux był popularny. Linux jest dla osób, które lubią eksperymentować z innymi systemami i ogólnie interesują się komputerami i oprogramowaniem. Nie jest to system dla osób które mają komputer tylko po to aby działał i wykonywał określone zadania bez wnikania w to, jaki system operacyjny działa na komputerze. Ważne że działa.

    Polubienie

  2. Kiedyś, czyli jakiś rok, czy dwa lata temu też miałem podobne podejście do Archa jak ty. Przecież, jeśli ktoś śledził mój poprzedni blog to wie, że Arch na pewien czas stał się moim systemem jeden, a Ubuntu poszło na drugi plan. Sytuacja jednak zmieniła się, kiedy zapragnąłem… pokazać, że na linux też są gry, że jest pulpit, że można z niego normalnie korzystać.
    Wtedy Arch i jego struktura, którą tak kochałem dała mi w pysk. Szybko okazało się, że Ubuntu nie dość że wydajnościowo (gry, działanie gier, nagrywanie gier, nagrywanie pulpitów, działanie pulpitów) na moim laptopie jest znośna i można ją pokazać (gra + nagrywanie lub pulpit i nagrywanie pełnego ekranu), zaś na Archu… lepiej nie pisać, tego nie dało się pokazać, bo nie było czego.
    To mi pokazało: że konfiguracja systemu – grzebanie w niem – to jedno, a działanie poszczególnych programów, gier, optymalizacja systemu to drugie.
    Aby nie być gołosłownym: wielu twierdzi, że KDE4 na archu jest jednym z najszybszych pulpitów, zaś najgorsze KDE4 jest na Ubuntu.
    Wystarczy jednak, ustawić wszystko tak samo na obu systemach, a działanie KDE4 na Ubuntu będzie takie same, jak nie szybsze niż na Archu. I tu jest jeden haczyk – wystarczy chcieć nagrać KDE4 na Archu i Ubuntu, tym samym programem, z tymi samymi parametrami ustawień aby przekonać się, że… KDE4 na Archu przedstawia się naprawdę źle. A co z Ubuntu? Tutaj jako tako KDE4 działa i da się coś pokazać.

    Nie twierdzę, że Arch jest złą dystrybucją, ale znudziło mnie grzebanie w nim, aby coś działało. Dzięki temu tracę czas na coś, zamiast go spożytkować na coś innego, też związanego z linux np. na napisanie poradnika, nagranie poradnika, czy innego materiału aby poszedł w eter i może kogoś zachęcił do zainteresowania się grą, czy systemem – pisanie wpisu też zabiera czas, a jeśli będę skupiał się na grzebaniu, to kiedy mam zrobić coś innego na tym systemie, chyba po coś go przecież mam 🙂

    Polubienie

  3. Odnośnie KDE zgadzam się – zrobiłem eksperyment i zainstalowałem na Archu – żadna rewelacja, szybkośc działania porównywalna z Kubuntu czy KDE w Debianie Wheezy. Generalnia na moim „codziennym” komputerze (Acer Revo R3700) KDE chodzi troszkę mułowato, odpuściłem go sobie i pracuję na LXDE, które funkcjonalnie mi wystarcza (poza tym że nie ma w nim porządnego appletu pogodowego, takiego jak ma np XFCE). Generalnie – do Linuksa podchodzę w sposób użytkowy – większość czasu spędzam na korzystaniu z komunikatorów/przeglądarki/wszelakich odtwarzaczy multimedialnych i torrentów. Czyli typowe czynności. Być może za jakiś czas zmienię Archa na coś innego, być może na FreeBSD którego mam na Vboxie i którego zaczynam się dopiero uczyć. Lubię eksperymentować i testować różne rozwiązania. Jeśli chodzi o Ubuntu – cóż – z czasem trochę mnie zawiódł. Wersja 12LTS to totalna porażka niestety. Umieszczanie w repozytoriach LTS compiza w wersji, która nie działa dobrze (stabilnie) jest dziwne. Jedyną alternatywą dla mnie jeśli chodzi o system *deb jest Debian. Tam takich kiksów nie ma. Compiz został wywalony z repo, a jak ktos chce i wie co robi, zainstaluje compiza z repo sida. Tak robiłem i było w porządku.
    Jeśli chodzi o Archa – pozytywnie mnie zaskoczył tym, że wszystko mi na nim działa i wszystko skonfigurowałem (wszystko czego potrzebuję). Po prostu działa, póki co. Proces konfiguracji każdej rzeczy jest opisany w dokumentacji, która jest dobra i całkiem pomocna. Aktualizacja pakietów jest prosta, ale trzeba robić ją uważnie. Póki działa – zostanie. Jak zacznie robić poważne problemy, to prawdopodobnie wyleci, no chyba że to ja będę powodem tych problemów (moja niewiedza).

    Polubienie

  4. Dodam tylko że dziwią mnie np „spory” na temat wyższości Debiana nad Archem, Gentoo nad Ubuntu itp. To tak jakby dyskutować co jest smaczniejsze, jabłka czy pomarańcze. Jestem zdania że każdy używa tego co chce i mu wygodnie i bardzo dobrze że jest szeroki wybór w tej materii. Różne distra dla różnych grup docelowych, aby każdy miał okazję sprawdzić czym jest linux i przetestować dostępne na niego oprogramowanie. Zauważyłem że duża grupa osób jeździ i krytykuje Ubuntu i Ubuntupodobne dystrybucje i z mojego poprzedniego postu widać, że nie uważam aby były to dystrybucje idealne, ale wypełniają bardzo ważna lukę wśród dystrybucji linuxowych, i są potrzebne w świecie Linuxa. Nikogo zatem nie namawiam aby używał Debiana czy Archa, namawiam tylko ” zainstaluj, zobacz, sprawdz jedną, drugą, następną dystrybucję i sam (sama) zdecyduj, czego chcesz od Linuxa.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s