Może zacznę od tego, że kiedy czytam komentarze pod różnymi artykułami o linux, to mam wrażenie że niektórym użytkownikom linuksa w dupie się przewraca od tej… wolności, darmowych programów i natłoku dystrybucji.

Jeśli byście chcieli znaleźć użytkownika linux, który potrafi zjechać swoją dystrybucję, z której korzysta, jak i też potrafi on znaleźć milion plusów tej samej dystrybucji, nie macie szans, albo powodzenie takiego poszukiwania jest bliskie 0.

I co mnie w tym nurtuje?
Masę ludzi nigdy nie przyłożyła ręki do rozwijania swojej dystrybucji czy programu z którego korzystają. Wiele użytkowników potrafi narzekać na pewne rzeczy, choć… ani ich nie sprawdziła, czy nie poznała i nie doświadczyła  tego co ktoś napisał.

A już żałosne jest to, jak ktoś narzeka na Unity w Ubuntu, nie potrafiąc zainstalować innego pulpitu, aby tego Unity nie oglądać i nie korzystać z niego… przepraszam, to nie jest żałosne, to jest tragiczne.

Kilka dni temu wielka fala krytyki przelała się przez Ubuntu/Unity, Canonical i to, że Amazon pojawił się w Unity, a raczej – można wyszukać elementy tegoż sklepu internetowego po przez Unity, jeśli (powtarzam) jeśli ma się zainstalowaną odpowiednią wtyczkę do Unity.

Co mnie w tym wszystkim rozbawiło?
Czy wy ludzie naprawdę myślicie, że tak zapytam?
Unity jest wstanie działać, nie ważne czy zainstalujemy sobie wtyczkę odnośnie zakupów, zdjęć, wideo z youtube, czy co innego, czy nie.

Śmiem podejrzewać, że osoby które narzekają na ten stan rzeczy, że Canonical podpisał umowę z Amazonem, ponieważ nie rozumieją one: działania linux, działania Unity, nie wiedzę: z czego składa się Unity, czym Unity jest.

Popatrzmy jednak na to, że wielu zaczyna stwierdzać, że Ubuntu nie jest już linux, ale linux-podobnym systemem (przeczytane stwierdzenie w komentarzu pod jednym z tekstów „gdzie płacze się” o wspomnianej umowie Canonical – Amazon).
Jak czytam coś takiego, ubolewam nad taką osobą, że kompletnie nie ma pojęcia: czym jest linux.

Skąd jednak u wielu osób negatywne podejście do… innych dystrybucji niż ich własna (boska, piękna i cudowna)?
Odpowiedź:
— brak wiedzy, czym jest linux.
— podejście: windows – jeden pulpit. Linux – jeden pulpit.
— brak jakiegokolwiek doświadczenia z linux, zagłębienia się w system i… uzyskanie informacji: czym, od czego i po co jest dany element w jego dystrybucji.

Dla doświadczonego użytkownika, który wypróbował kilka dystrybucji, zagłębił się w system, zna jego elementy składowe, potrafi sobie skompilować coś ze źródeł i zainstalować, jak i też potrafi w miarę możliwości naprawić błąd który mu się pojawia – linux to linux. Ubuntu, openSuse, mageia, Fedora, Arch, gentoo, Debian itd. to wszystko to samo: jądro, elementy składowe (w większości te same) – jedyne co jest odmienne (choć czasami nie tylko) to… pulpit, który jest oryginalnie instalowany podczas instalacji danej dystrybucji: Unity, gnome2, gnome-shell, kde4, brak pulpitu (dowolny wybór – instalacja ręczna).
Każda dystrybucja daje nam możliwość zainstalowania innego pulpitu, na openSuse można mieć gnome-shell, na Ubuntu – xfce, na Fedorze KDE4, w mageia – lxde.

Dlaczego więc tak wiele osób identyfikuje Ubuntu, Fedorę czy opensuse z danym pulpitem?
Bo tak sobie dani twórcy wychowali swoich użytkowników, użytkowników którzy nie rozumieją, że dany pulpit nie jest na stałe „przymocowany” do danej dystrybucji.

A co do umowy Canonical z Amazon?
Dobrze, że Canonical zdobywa partnerów, broniąc się tym samym przed zjedzeniem przez premierę Windows 8.

Na koniec zadam tylko pytanie: ciekawe jakby to zostało odebrane, jakby tak Red Hat podpisał takową umowę?
Mogę być pewny, że nie wywołała by ona takiego szumu jak to, że daną umowę podpisało Canonical.

A co do mojego stanowiska, które po części macie powyżej, to napiszę tyle: niektórym użytkownikom linux w dupie się poprzewracało od tej… wolności, wolności która daje nam możliwość skasowania czegoś z Unity (czyt. wtyczki) lub zainstalowania innego pulpitu (w Ubuntu) nawet cinnamon, jak ktoś ma takie widzi mi się.
Ale… aby to zrobić, trzeba po prostu tego chcieć. Widać wielu użytkowników linux woli narzekać, niż naprawdę coś zmienić – aby mieć lepiej, jeśli jest im tak źle.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Od linux w dupie się przewraca… (o Canonical i Amazon)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s