To co ma znaleźć się w Ubuntu 13.04 to aktualizacja trzonu systemu, oraz najnowsze sterowniki do katy graficznej nvidia, nowe Unity (7.0.0), najnowszy compiz, friends zamiast gwibber-a i jeszcze kilka pomniejszych bzdetów.

Jak ja do tego wszystkiego podchodzę?
Zwisa mi to… 🙂

Nie obchodzi mnie to, co tam sobie Canonical ubzdurało z programami, czy innymi nie potrzebnymi rzeczami.
Na co dzień korzystam z LXDE, albo KDE. Unity trzymam tylko do testów. Xfce trzymam bo myślałem, że za jakiś czas wyjdzie nowa wersja. Gnome-shell jest dla mnie nadal takie samo jakie było – ja nie potrzebuję graficznej nakładki, która zaczyna być funkcjonalna dopiero po zainstalowaniu z 10 dodatków. Ta nakładka ma to mieć w standardzie, a nie że ja sam mam sobie to co fajne zainstalować.

Dlaczego więc siedzę na Ubuntu?
Bo mam taki wybór, bo ten system daje mi dozę wolności w postaci launchpad-a, ponieważ myślę i jeśli mi coś padnie, to jestem wstanie szybko to naprawić. Mimo wszystko Ubuntu jest pod tym względem dużo bardziej elastyczne niż np. openSuse, czy Fedora.

Wersja 13.04 Ubuntu (64 bit) była chyba jedyną, której nie reinstalowałem. Może nie musiałem tego robić, bo na prawie 2 miesiące przesiadłem się na Ubuntu 12.10 zainstalowane na tym samym dysku, tylko na innej partycji. I choć 13.04 (wtedy jeszcze w fazie budowania przez Canonical) działało, to zrezygnowałem z siedzenia na tym systemie z powodów growych. Tak, chodziło o gry, które na 32 bit, działały trochę lepiej. Ale po pewnym czasie wróciłem do wersji 64 bit, 13.04 Ubuntu, która okazała się po aktualizacji na tyle dobra, że porzuciłem 12.10.

I nie ma się co oszukiwać, Canonical jeśli zechce to zmieni Unity z obecnego stanu na qt (w tym przypadku 5) i nic nikomu do tego. Jeśli główny szef Canonical postanowi, że w Ubuntu ma zagościć mir, to tak będzie.

Zapomina się jednak, że Ubuntu ma naprawdę dużą społeczność i jeśli ktoś nie chce danego rozwiązania, zawsze ma wybór: albo skorzystać z jakieś klona, albo poszukać rozwiązania omijającego stan rzeczy.

Jedyny problem z Ubuntu to fakt, że chce się go wepchnąć na telefony i tablety, bez jakiekolwiek planu.
Ubuntu phone to na razie prototyp, a nie działający system. Patrząc na firefox OS, który wychodzi jako pełnoprawny system za kilka miesięcy (wakacje) to Ubuntu phone jest dopiero na początku drogi budowania, co firefox OS ma już dawno za sobą.
Podobnie jest z Ubuntu na tablety, gdzie zbyt wiele się o tej wersji nie mówi, nie pokazuje się kolejnych wydań tego projektu – ten projekt istnieje naprawdę?

Nowości w postaci Ubuntu na telefon, tablety, telewizory, mir czy inne durnoty, to tylko marketingowy bełkot, który ma nakręcić użytkowników na sprawdzenie sobie tego o czym ktoś tam mówił, a przy okazji przypomnieć się użytkownikom, którzy z Ubuntu korzystają. 

Dlatego, jak napisałem, mnie mało już obchodzi to, co tam Canonical zrobi z Ubuntu. Dla mnie ważne jest to, aby ten system działał stabilnie, dobrze i oferował mi to co oferuje mi obecnie.
Nie będę tutaj ukrywać, że jutro wychodzi nowe stabilne Ubuntu z 9 miesięcznym wsparciem (które kończy się pod koniec roku), bo to jest fakt. Nie będę jednak ukrywać tego, że po tygodniu czasu prowadzam w synaptic repozytoria odnośnie przyszłej wersji Ubuntu i cieszę się aktualizacjami NAJNOWSZYCH programów, elementów, jąder systemu, czy sterowników do kart graficznych, bo to jest dla mnie naturalna kolej rzeczy.
Teraz może ktoś zrozumie, dlatego mało mnie obchodzi to, co tam Canonical przygotowało dla użytkowników, bo to ja decyduję: co chce mieć w systemie, a czego nie, a nie twórcy Ubuntu.

To także wynik tego, że zbyt wiele nie piszę już tutaj na blogu. Bo jeśli coś mnie przestało jarać, to po co mam pisać udawane wpisy?

Dla mnie system ten ma działać, oferować bazę paczek społeczności (bez zabawy w kompilowanie, czy inne wygibasy), oraz pozwolić mi wykorzystywać jego potencjał w codziennym użytkowaniu jak i też w moich zachciankach – a Ubuntu spełnia wszystkie te założenia.

I to było by na tyle jeśli chodzi o nowe wydanie Ubuntu (które od tej wersji będzie posiadać tylko 9 miesięcy wsparcia), bo dla mnie system powinien być naszym narzędziem, a nie kapliczką czy formą kultu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s