Ostatnio dość częściej i głośniej mówi się o Mir (to chyba dobre słowo: coś ala klon wayland), który to ma się pojawić w Ubuntu 13.10 razem z Unity 8.

Bardzo głośno też niektóre blogi/portale rozpisują się na temat kubuntu czy lubuntu, które na Mir nie przejdą. Powód jest oczywisty: brak kasy na to (czyt. brak ludzi), aby przygotować całą dystrybucję na przesiadkę.
Jest to logiczne, choć Canonical odbija piłeczkę, że przecież będzie „emulator” X-ów… XMir (chyba tak to się się nazywa).

Można już znaleźć testy porównawcze XMir z X (tutaj) gdzie widać ewidentnie, że XMir jest słabsze wydajnościowo.
Nie dziwi mnie to, bo to technologia nowa. Przecież podobnie jest z nouveau, gdzie nadal istnieje ogromna przepaść w testach wydajności nouveau a sterownikami zamkniętymi od Nvidia, a kiedy nouveau pojawiło się w dystrybucjach jako stabilne sterowniki.

Ktoś może nie rozumieć, po co Canonical bawi się w Mir? Odpowiedź jest prosta: własna technologia to własne problemy i własny cykl poprawiania, jak i też własny cykl wydawania, oraz własne pomysły, których brak gdzieś indziej.

Kiedyś na tym blogu, w jakieś notce wspomniałem o tym, że mała wojna między Rad Hat a Canonical raczej tak szybko się nie skończy. I obecnie ma to potwierdzenie w działaniach Canonical.

Mir to nic innego jak odpowiedź na wayland. Wayland, które Canonical skrytykowało i odrzuciło.
Unity to też odpowiedź na gnome-shell, które zostało przez Canonical skrytykowane.
Systemd, które rozpleniło się już praktycznie na wszystkie dystrybucje nie zdobyło jeszcze Debiana i Ubuntu, i nie wiadomo kiedy to się stanie. Wszystko przez to, że Canonical kultywuje swoje rozwiązanie.

Patrząc na to, to odnosi się wrażenie, że Canonical chce całkowicie odessać się od technologi Red Hat i być nie zależne.

To trochę tak jak z dorosłym, który mieszka z rodzicami, a ma pracę, dziewczynę, a rodzice cały czas mówią i nakazują, co ten dorosły ma robić, gdzie iść itp.
To, że się on wyprowadzi np. do dziewczyny, zacznie żyć na swoim, nie oznacza, że zrywa z życiem, pracą, czy rodziną (choć to może zrobić). Nadal pozostaje człowiekiem, nadal pozostaje sobą.

Tak samo jest z Canonical. To, że tworzą oni swoje technologie, swoje rozwiązania, nie oznacza, że zrywają z linux, że przestaną tworzyć Ubuntu.

Mało też osób wie, że… jeśli Ubuntu zostało by przez Canonical „zabite”, to taki mint, kubuntu, lubuntu, xubuntu, pear os, elementary os itd. przestają istnieć. Bo każda z tych dystrybucji-klonów jest takim LEKKO zmodyfikowanym Ubuntu z innym pulpitem bazowym i trochę innymi programami odstępnymi po instalacji, ALE NIC WIĘCEJ.

Dlatego ja w pełni rozumiem Canonical i ich dążenie, aby posiadał własne rozwiązania na to, co chce rozpropagować Red Hat.

Może to ktoś odebrać jako psioczenie na RH, ale ja myślę, że to raczej mówienie jak jest naprawdę. A prawda jest taka, że Red Hat jak by nie patrzeć ma udział w każdej dystrybucji, która korzysta z wymyślonych przez nich technologi.
Tylko zamysł GNU i linux sprawia, że nie można tego nazwać udziałami w danej dystrybucji, ale z drugiej strony większość z nich, obecnie, jest zależna od tej firmy.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s