Zacznę najpierw od niewielkiego wprowadzenia.
Rok 2001, Microsoft wydaje Windows XP.
Rok 2003, Apple wypuszcza OS X Panther.

Większość ludzi wie jak wygląda, jak działa i jak prezentuje się XP, ale czy ktoś z was wie, jak prezentuje się OS X Panther, jak działa, jak wygląda ten system?
Jest to bardzo ciekawe pytanie na tym blogu, gdzie tematyka jego kręci się w koło linux, prawda?

Ale przejdę dalej…
Rok 2003 to… KDE 3.1, oraz gnome 2.4 i 2.6.
Wiecie, jak te pulpity wyglądały, jak działały?

Aby wam uświadomić pewne rzeczy napiszę, że Ubuntu 5.10 i 6.06 – to rok 2005 i 2006.
Koniec 2003 roku, to pierwsze wydanie… Fedora Core.
openSuse to rok… 2006, kiedy to Novell oddzielił openSuse, od wydania komercyjnego (wsparcie techniczne i zastosowania techniczne).
Arch linux to rok 2002, gdzie było…KDE2, oraz gnome 2.0.

Zastanawiam się, ile osób korzystało wtedy z linux, jeśli obecnie nie potrafi on przebić pewnej granicy procentowej w odniesieniu do reszty systemów?

I tu dochodzę do sedna sprawy, że linux tak naprawdę… próbuje kopiować, nadrabiać i wychodzić na przeciw, ale zazwyczaj nic z tego nie wychodzi.

Nie oszukujmy się, mało którego użytkownika komputera obecnie obchodzi to, jak jego system działa, z jakich elementów jest poskładany jego system, czy z jakich bibliotek on korzysta. Pogłębiają to systemy na tablety i smartfony, gdzie użytkownik nie ma się zastanawiać nad kodem systemu, ale nad korzystaniem z jego opcji i wykorzystywaniem urządzenia w którym ten system jest.
Dlaczego ludzi nie obchodzą składowe systemu?
Bo nie mają na to wpływu.

A teraz przedstawię wam pewną prezentację z… 2003 roku, powtórzę rok 2003 i OS X Panther – co chce wam pokazać (czas na suwaku): 00:18:02 – 00:20:58, 00:36:50 – 00:38:10, 00:43:24 – 00:48:58.
Reszty nie musicie oglądać.

Skype na windows, dopiero od wersji 2.0 posiadał rozmowy wideo – rok… 2006. Windows Live Messenger, nazywany „MSN Messenger” (komunikator od Microsoft dla windows) rozmowy wideo wprowadził w… 2005 roku.

A przypomnę, że powyższy materiał to rok… 2003.Jeśli ktoś przyjrzy się animacjom, działaniu systemu, szybkości otwierania się okien, to szybko zauważy, że linux w tamtym czasie, jak i sam Windows był… w dupie i to naprawdę czarnej. Co więcej, Windows nadal nie dorobił się żadnych „elastycznych” i fajnych efektów!! A linux otrzymał je dopiero w… 2006 roku, kiedy pojawił się compiz, ponieważ kwin otrzymał efekty pulpitu, kiedy wydane zostało KDE 4.0 czyli… 2008 rok.

I w tym miejscu może ktoś zacząć się zastanawiać: O co mi chodzi?

Odpowiedź jest prosta: Chcę wykazać, że linux próbuje nadgonić OS X w pewnych aspektach wzorując się na nim, ale wychodzi mu to tak wolno, że zawsze jest w tyle.
Dlaczego więc twórcy pulpitów nie wzorują się na Windows, przecież to on ma większość udziałów w rynku systemów?
Bo od niego nie ma czego kopiować 🙂
Co więcej, Microsoft próbował i chyba nadal próbuje gonić system Apple.

Ktoś może mi zarzucić, że plotę bzdury. Może i tak jest, ale w takim razie niech każdy z was obejrzy sobie system od Apple na rok 2003:

Cały czas powtarzam, że to system z 2003 roku, a nie 2006, czy 2010.

Pytanie, ile mieliście lat kiedy nastał rok 2003?

Skąd u mnie brak wiary w to, że linux będzie wyprzedzał inne systemy?
Moja odpowiedź jest prosta: kiedy przestanie kopiować, kiedy zacznie ryzykować i stawiać na ciekawe, świeże pomysły. Dopiero wtedy coś może się ruszyć, bo jak na razie,  z innowacyjnością w linux  jest słabo.

Taki tip, podpowiedź: możliwość łatawego tworzenia różnych rodzajów pulpitu, które składają się z różnych elementów pojawiło się w KDE dopiero w… 2011 roku – chodzi o activities. Ale to i tak chodziło o pulpitu, a nie możliwość przełączania się między kontami użytkowników jak to wyglądało w OS X Panther w 2003 roku.

A jeśli by patrzeć na dzisiejsze czasy, to jak myślicie, linux przestał już kopiować?
Unity, gnome-shell – hmmm…, naprawdę przestał kopiować?

A czy wiecie, jak wygląda i prezentuje się obecnie system od Apple?

Jeśli ktoś z was obejrzy sobie filmik na youtube przykład jeden z wielu (poniżej)

…albo ten:

Podsumowując… ktoś może pomyśleć, że sympatyzuje z OS X i w pewnym sensie jest to prawda. Ponieważ miałem styczność z tym systemem i zadziwiła mnie jego obsługa, działanie. Wszystko w nim było przemyślane. W linux, aby coś zmienić trzeba grzebać w dconf-editor, bo człowiek nie ma jak czegoś ustawić, bo twórcy danej dystrybucji mają na użytkownika wyjeb#e, po prostu – oczywiście nie wszystkie opcje są pochowane.
Wyjątkiem jest KDE, które pozwala na ustawienie masy rzeczy, ale moim zdaniem, są one kompletnie źle poskładane i sklasyfikowane np. ustawienia odnośnie wyglądu (nie ważne czego), powinny być w jednym miejscu, a nie dwóch, czy trzech. Powinny też być proste odnośniki w oknach ustawień, aby nie wychodzić do ikon i wchodzić gdzieś indziej.

Patrząc na openbox, czy inne proste menadżery okien, zastanawiam się, kiedy ktoś wpadnie na to, że ludzie już dawno nie chcą kanciastych okien?
Kiedy ktoś w Canonical wpadnie na to, aby wreszcie pozwolić ludziom na decydowanie gdzie ma znajdować się dock, albo gdzie mają być przyciski zamykania okna, czy jego minimalizowania?
Kiedy ktoś wpadnie na to w KDE, aby można było regulować wysokość (lub grubość) panelu (zależnie od miejsca gdzie się znajduje) po przez najechanie na jego kant myszką i pociągniecie go w górę lub w dół.

To co wymieniłem, to nie są jakieś tam marzenia, ale podstawy wygodnego korzystania z pulpitu. Czyli tego, co użytkownik widzi po zalogowaniu się, bo to jest w pewnym sensie wizytówką danej dystrybucji.

Warto się zastanowić nad pewnymi aspektami w linux, jeśli chce się, aby miał on choć jeden rok dla siebie.

Reklamy

2 myśli na temat “Żaden rok nie będzie rokiem linux?

  1. Z Linuxem zacząłem zabawę od Mandrake 6 (tak to się chyba nazywało). Guzik mnie obchodzi, czy okna będą kwadratowe czy owalne. To najmniejszy problem. Obecnie mam ubuntowego Mint’a, bo Unity mnie nie bawi. W Linuxie najważniejsze jest to, że mogę ustawić wiele pulpitów. Osobiście preferuję cztery. To jest właśnie urok Linuxów i ich jedyność w wielości. Za to kocham Linuxa, gdyż pozwala on mi pracować bez gubienia wątku. Ponadto Linux mi daje coś absolutnie niepowtarzalnego, czyli Midnight Commandera. A sam pulpit , czy jakbyśmy to po polsku powiedzieli, międzymordzie, to tylko opakowanie. Używa się go tylko do momentu, gdy przechodzimy do prawdziwej pracy. Właśnie dlatego opuściłem Ubuntu, gdy mi wtryniło Unity-pulpit z „wodotryskami”. Oczywiście, jeśli ktoś jest dziewczynką uwielbiającą zabawy z pulpitem, to OK. ja wysiadam. Mnie „wodotryski” rozpraszają. W ogóle zaczynałem ze starym, dobrym DOS-em i właściwie gdyby nie fakt, iż niektóre programy nie chodzą bez włączonego trybu graficznego, to MC w zupełności wystarczałby mi jako „pulpit”. Największym mankamentem Linuxa (-ów) jest chyba brak prawdziwie profesjonalnych programów nawet za pieniądze. W każdym razie, ja o takich nie wiem. Problem też jest z tym, że większość maszyn nie ma sterowników linuxowych, a jeśli ma to nie działają. Mam modem do TV firmy „Overmax” i… muszę TV oglądać pod Win7, bo to co dołączyli na płycie jako sterownik nie działa. A znów skaner HP mam uratowany tylko dzięki Linuxowi, bo sterownik do skanera działał na Win tylko do wersji XP i finito. Zatem, aby coś zeskanować, muszę włączyć Linuxa, a znów aby obejrzeć wiadomości muszę przechodzić na Windows. Oszaleć można. Tym bardziej, iż już dawno chciałem się od Windows uwolnić. Słowem: kicha. Znów kupując laptopa, będę musiał go wziąć z Windowsem chociaż nie lubię tego systemu i się na nim gubię. Ja nawet chętnie zapłaciłbym za Linuxa, gdybym tylko miał pewność, ze sprzęt pociągnie mi bez problemów. Nawiasem mówiąc niegdyś kupiłem Mandrivę, bo uważałem, że za produkt wypada płacić, ale to mi dodali mnóstwo śmiecia i w dodatku taki Linux po roku mi się zdezaktualizował na tyle, żem musiał zainstalować wersję uboższą i darmową. o chyba na tyle tych moich bolączek. Piejanto

    Polubienie

    1. Cytat z książki o Steve Jobsie: „Aby urzeczywistnić te plany, należało wyposażyć iMaca w doskonałe oprogramowanie służące do edytowania materiałów wideo. Jobs odwiedził więc swoich starych znajomych z Adobe – […] – i poprosił o stworzenie przeznaczonej dla nowego Maca wersji programu Adobe Premiere, który zdobył dużą popularność wśród użytkowników platformy Windows. Szefowie Adobe zaskoczyli Jobsa swoją stanowczą odmową. Stwierdzili, że Macintosh ma za mało użytkowników, by takie przedsięwzięcie warte było zachodu. […] Adobe pogorszyło jeszcze całą sprawę, nie pisząc innych swoich popularnych programów, takich jak Photoshop, w wersji na Mac OS X, i to mimo że Macintoshe były popularne wśród projektantów i innych twórców, którzy często korzystali z takich aplikacji.”
      To było w rok 1999…
      Dzięki temu Apple napisało własny program do obróbki filmów.

      Problem z linux jest taki, że on nie ma wsparcia tylu ludzi dobrej woli, ile jest potrzebnych. Wiele firm ma gdzieś system linux ponieważ jest on rozbity na mniejsze grupy: deb, rpm, gtk+, qt.

      Dlatego będę to powtarzał wielokrotnie, im więcej osób korzysta z linux, tym większa szansa, że jakaś firma zrobi na niego sterowniki, przepisze program, czy wypuści zaawansowaną aplikację, której na linux brakuje.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s