…i co Dalej?

Może kogoś zmartwić fakt, że na blogu nie wiele się ukazuje (czyt. nie wiele piszę). Powód jest prosty: Ile można pisać o tym samym, albo przynudzać o znanym problemie, lub wyżywać się na jakimś programie lub systemie?

Kiedy przeczytam coś ciekawego, napotkam ciekawy program, albo coś mnie zaintryguje to napiszę, ale tak… nie widzę już w tym sensu.

Przestałem też testować dystrybucje, od kiedy mam laptopa z UEFI, bo nie każda, choć prawie wszystkie dystrybucje uruchamiają się, to mimo wszystko znudziło mnie „szukanie” złotego środka, dystrybucji idealnej. Mam Ubuntu w wersji (zazwyczaj) testowej/rozwojowej, wszystko skonfigurowane, ustawione… Po co mam bawić się w instalowanie innych dystrybucji, jeśli ta która jest mi odpowiada?

A gdyby kogoś to interesowało, to…
…od momentu pojawienia się Opery 24 (dev) mam ją zainstalowaną. Działa sprawnie, ale dobija mnie, że nie posiada wielu podstawowych rzeczy jakie powinna posiadać normalna przeglądarka internetowa np. importowanie i eksportowanie zakładek. Więc Operę mam, aktualizuję, ale nie używam.
…co dziennie aktualizuję plasma-next (KDE5 – pulpit). Z każdym kolejnym tygodniem jest coraz lepiej, ale do ideału jeszcze DUŻO brakuje. Co pewien czas piszę o zauważonych nowościach na łapach bloga: http://desk-in-linux.blogspot.com
…pogrywam w różne gry: minetest (-dev), czasami zapuszczę sobie Scorched 3D, Simutrans, Hedgewars, czy zapuszczę kojącą trasę w openBVE. Gram też korzystając z Wine: Warthunder, albo Hearthstone. Bardzo, ale to bardzo rzadko uruchamiam Dota 2, bo używa dwa razy więcej mocy procesora niż gry uruchomione przy pomocy wine. Po za tym, jakoś nie ogarniam gier pokroju Lol’a więc… trzymam się gry z botami.
…jak trafi mi się jakaś awaria, albo problem z plikami, zazwyczaj uruchamiam dystrybucję (druga zainstalowana dystrybucja na laptopie), którą ratuję sobie podstawową: wystarcza podmiana plików i tyle. Wystarczy tyle, bo zazwyczaj staram się zapamiętać to co aktualizuję w danym dniu. Bierze tutaj górę też doświadczenie z poprzednich lat, kiedy to dokonywałem aktualizacji do wersji testowej/rozwojowej Ubuntu.
…znudziło mnie jaranie się wszystkim, co pojawia się nowego w świecie linux. Obecnie wyłapuję to co mnie interesuje, i tyle.
…znudziło mnie też, czekanie na twórców różnych programów, aby wreszcie zrobili oni coś z pewnymi błędami i problemami. Przykład pierwszy z brzegu: pitivi to jeden z lepszych, bo prostych, programów do obróbki filmów, ale twórcy obmyślili sobie, że dokonają przesiadki na gstreamer 1.0. Skończyło się na tym, że nie ma kasy na dalszy rozwój, a projekt praktycznie się zatrzymał. Nie wiem, co za debil to wymyślił, wystarczyło usprawnić starszą wersję i dopiero dokonywać przesiadki, tyle na początek by wystarczyło. Po za tym, przesiadka z ffmpeg na gstreamer 1.0 nikomu nie wyszła na dobre. Spojrzeć wystarczy na kazam, który dokonał takowego przeskoku i co jest teraz? Program stoi z rozwojem, ale to nie jest najgorsze, bo ma problemy z nagrywaniem, do tego nagrywając zżera 80% mocy procesora (wszystkie rdzenie). Wyobrażacie sobie, że nagrywacie grę, a nagranie to skoki klatek, jakiś ujęć i trzeba szukać inne programu, który nagrywa dwa źródła dźwięku z komputera (mikrofon i dźwięki z gry)? Nowa wersja pidgin pojawiała się naprawdę często, a teraz… zastój. Jedynie kadu (co mnie dziwi) jakoś nie zatrzymało się, i na dzień dzisiejszy to szykuje się aby stać się wersją 1.0. Liferea także jakby zamrożone, niby rozwija się, ale strasznie ociężale.

Z każdym dniem wyczuwam pewny zastój w świecie linux, projekty które kiedyś były rozwijane, obecnie w niektórych przypadkach stoją samotne, jakby się zatrzymały w poprzedniej epoce.
Tak wiem, że wiele projektów prowadzili hobbistyczni programiści, ale to nie zmienia faktu, że pojawiają się nowi, którzy nie chcą ciągnąć starego, zapomnianego gówna.

Swego czasu zacząłem nagrywać gtk-recordmydesktop, ale od zawsze denerwował mnie niewielki obszar do zaznaczania. I co, nie jestem nawet informatykiem, ani koderem, czy programistą, ale znalazłem kawałek kodu, który pozwolił mi WRESZCIE ułatwić życie (zaznaczanie). Kilka lat temu, kiedy odkryłem kazam, dobijało mnie to, że mam słabą ilość klatek w nagraniu. Przekopałem się przez kod programu i znalazłem fragment, który odpowiadał za ilość klatek. Zmniejszenie ich (tej wartości) powodowało płynniejsze nagranie, oraz mniej potrzebnej mocy do działania.
Lata spędzone na Archu sprawiły, że wiem, że jak coś spier##lę, to naprawie sobie to reinstalacją.

I to chyba wszystko…
Aha, znudziły mnie też wojenki, czy przepychanki między użytkownikami różnych dystrybucji, albo programów, czy rozwiązań. Obecnie podchodzę do tego tak: używaj, korzystaj z czego chcesz, jak ci się nie podoba to czego ja używam, to twoja sprawa, ale tolerancja musi być, bo oboje siedzimy w jednym gównie😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s