Fedora (22) – najgorsza dystrybucja (linux)?

Co ja będę tutaj pisał? Jeśli jesteś fanem Fedory, to sobie odpuść, a jeśli nie, to radzę ci przeczytać. Może nie odrzucę się od Fedory, ale dowiesz się pewnych informacji o tej dystrybucji.

Ostatnio, w związku z instalacją na czysto (a później całkowitym skasowaniu) Windows 10, postanowiłem pobrać i zainstalować Fedorę (dev). Ale, że ta wersja miała jakiś błąd (instalacja na dysku), więc pobrałem i zainstalowałem wydanie 22.
Screeny pochodzą z procesu instalacyjnego Fedora 23, ale cała procedura i absurdy nie różnią się niczym, z czym ma się do czynienia w 22.
Piszę to, aby było wszystko jasne.

Instalacja.
Tu mógłbym napisać jedno zdanie: Jaki deb#l tak to zaprojektował!!??
Panel instalacyjny to jakaś pomyłka. Wszystko wsadzone w jedno okno. Patrząc na ten panel pierwszy raz, zastanawiałem się: Czy to wszystko? Gdzie mam kliknąć? Żadna opcja nie reaguje, więc co teraz?

fedora - install

Można powiedzieć, że na co mi coś więcej, niż wskazanie dysku, ustawienie klawiatury, strefy czasowej i połączenie się z internetem?
Można, ale nie zmienia się formy instalacji, jeśli ta nowa to wprowadzanie człowieka w chaos.
Kiedy pojawia się powyższa plansza, opcje mogę nie reagować na nasze kliknięcia, bo się ładują, ale my o tym nie wiemy. Do tego kompletnie rozbełtane przyciski: u góry, u doły…
Ja zastanawiałem się (za pierwszym razem), czy to plansza wprowadzająca (grafika), czy może rzeczywiste początkowe menu.

Ustawienie dysku – partycjonowanie:fedora - install

Także zastanawiacie się, gdzie kliknąć, gdzie co się ustawia? Jakieś opcje… ale o co chodzi?
Tam, gdzie jest kursor przestawiamy, że chcemy ręcznie dokonać wskazania partycji. Ale czy wiecie, gdzie teraz kliknąć, jak się już to przestawiło?
Odpowiedź: u góry, w „Gotowe”. To nie żart.

Kto to wymyślił, nie wiem, ale widać że kompletnie nie zna się na komputerach.

Partycjonowanie ręczne:
fedora - installPowyższy screen, to obrazek gdzie… partycjonujemy dysk ręcznie. Ja piszę całkiem poważnie. Oczywiście na obrazku widać ustawienie „LVM”, ale trzeba sobie to zmienić na „normalną partycję” – taka podpowiedź.

fedora - instalacja

Połapanie się w ręcznym partycjonowaniu dysku… to niemożliwe, aby ktoś mógł coś takiego tak zepsuć.

Oczywiście zatwierdzamy wszystkie ustawienia… (u góry): Gotowe.
Ponownie panel z ustawiania dysku i to właśnie na tym panelu ustawiamy instalację Grub, gdzie mamy opcję: instaluj, nie ustawiaj, albo usuń:
fedora - install grubfedora - installPowyższa decyzja może rzutować na to, czy po restarcie, będziesz miał jeszcze działające systemy na laptopie, czy nie (ale o tym pod koniec) .

Instalacja:
fedora -instalacja
Powyższa plansza – proste.
Problem w tym, że po ustawieniu powyższego wpatrujemy się w białą plansze z reklamami ala strona internetowa na dole (pod paskiem postępu instalacji dystrybucji).

Po restarcie…
Co się okazało (u mnie) po restarcie, czyli kiedy instalacja zakończyła się pomyślnie?
Lista do uruchomienia systemu, w tym także Grub od Ubuntu – zostały… usunięte. Fajnie?
Nie bardzo. Przywrócenie ustawień dla Windows skończyło się… brakiem możliwości uruchomienia Bios/UEFI. Przestały reagować przyciski… – powtarzam, instalowałem wydanie 22. Wpadłem na pomysł, że zresetuje ustawienia Bios/UEFI po przez wyciągnięcie baterii. Ale jak się okazało, mój laptop… nie ma takowej baterii. Postanowiłem jej poszukać… dzięki czemu uszkodziłem w jakiś sposób fizycznie laptopa, że uruchomić się już nie zamierzał.

Aha, ponowna instalacja fedory z zaznaczeniem instalacji Grub (podczas felernej instalacji wyłączyłem tą opcję, bo Grub dostarcza mi Ubuntu), nie pomogło – instalacja dokonana, kiedy jeszcze laptop mi działał.

Wiem jedno: Gdyby nie pomysł instalacji fedory na dysku, na którym mam inne systemy, może nie pisał bym tego tekstu, ale miał wszystko działające i opisywałbym Windows 10, po aktualizacji z 8.1.
Jedynym rozwiązaniem było zakupić używanego laptopa za niewielkie pieniądze. Dobrze, że taki się trafił.
Po zmianie dysków okazało się, że Windows 8.1 jest nie do uruchomienia, a Ubuntu, które dostarcza Grub trzeba zainstalować od nowa, bo nie działa przywracanie grub, czy inne metody.

Użytkowanie:
(Fedora 22 zainstalowałem na czystko na drugim dysku, a na innej partycji Kubuntu)

Dla mnie Fedora to dystrybucja tworzona na siłę. Brak widocznej społeczności, brak widocznego wsparcia twórców dla społeczności, brak użytkowych i pospolitych programów w repo (np. vlc, smplayer), wciskanie ludziom ograniczonego kodu jakim jest gnome-shell, eksperymenty pokazujące, że się da.
Wiem, że jeśli chcę multimedia to muszę „zainstalować” dodatkowe repozytoria, ale… dlaczego te multimedia nie są w standardzie? Idea wolności? Instaluję Fedorę – jestem wolny, podpinam repo z multimediami – nie jestem wolny, czy jestem wolny?

W przypadku opensuse, czy innych dystrybucji, twórcy starają się, aby ich dystrybucja spełniła twoje oczekiwania i założenia. Chcesz obejrzeć film dvd na vlc, to zainstaluj ten program i oglądaj, bez zastanawiania się. W Fedorze to tak nie działa. Dla mnie osobiście, gdyby Fedora zniknęła ze świata dystrybucji, to nie wiem, czybym to zauważył. Nie dlatego, że coś mam do tego systemu, ale dla tego, że ta dystrybucja nic sobą nie reprezentuje odkrywczego, innowacyjnego, czy nawet społecznego.
Po tym, co mnie spotkało z laptopem, raczej Fedory nikomu nie polecę, bo wolę zapobiegać, niż później się z czymś męczyć, albo nawet coś zepsuć. Przecież mało brakowało, abym usunąłbym sam sobie cały dysk i zainstalował Fedorę, gdybym nie zauważył odpowiedniej opcji do przestawienia.

ps.
Każdy inny system odpowiada mi dużo lepiej odnośnie codziennego użytkowania, czy innych czynności wykonywanych przez mnie na laptopie, niż… Fedora.

12 thoughts on “Fedora (22) – najgorsza dystrybucja (linux)?

  1. Dzięki. Z uwagą śledzę Twoje wpisy. Teraz mam problem. Ja mam na maszynie podstawowej starego Minta. Na drugiej aktualizowałem Minta i już mam problemy. Znaczy, potwierdzają się Twoje opisy nowego Ubuntu i… nie bardzo wiem co zrobić. Dotychczasowy Mint był piękny, bo nie miałem pulpitu Unity i to było piękne. Ja nie lubię sobie wklejać pulpitów a Linux lubię. Biorę dystrybucję z najprostszym pulpitem i to mi odpowiada, bo pulpit mi zwisa. Zastanawiam się teraz nad Mint-Debian. Czy to dobry pomysł?

    Lubię

    • Mint-Debian to Debian, ale obleczony w dodatki (pewne) od twórców Mint. Pamiętać warto, że różnice między Ubuntu, a Debianem w przypadku Mint, a Mint-Debian – nie przestają istnieć.

      Co ci mogę doradzić? hmmm….
      Możesz zainstalować wcześniejszą wersji (cofnąć daną paczkę do wcześniejszej wersji) używając dpkg (z wymuszeniem wykonania polecenia np. kasacji, czy instalacji – ale najpierw usuwaj, a później instaluj) –force-all.
      Pamiętaj jednak, że dana paczka może pociągnąć za sobą konflikt pakietów, gdzie będziesz musiał się męczyć z przywracaniem/instalowaniem innych elementów, do momentu, aż system nie będzie wykazywać problemu i konfliktów.
      Nowe Ubuntu będzie lekko… problematyczne, ale trzeba mieć nadzieję, że Canonical zlikwiduje błędy🙂

      Lubię

  2. Ale Mint-Debian ponoć już jest nie rozwijany, więc po co się pchać. Linux Mint jest teraz oparty tylko na wersjach stabilnych Ubuntu LTS. Tyle że ma niektóre pakiety nowsze od Ubuntu LTS, gdzie takie nowe stabilne wydania przeglądarek pojawiają się od zaraz. Poza Mintem warto się jeszcze zainteresować Manjaro, a potem przejść na Arch Linux. Ale Mint jest na prawdę stabilnym systemem, ostatnio też instalowałem Debian Testing i też działa zacnie. Korci mnie update do Sida, ale nie wiem jeszcze, zależało mi na KDE 5.4.1 Plasma , ale obecnie ją testuje na VirtualBox pod Archem. Debian ma trochę starszą wersje, a na FreeBSD którego ostatnio używam trzeba kompilować z portów wszystko.

    Lubię

  3. Dawno dawno temu kiedy jeszcze RedHat dostępny był na siedmiu płytach CD… Teraz instalacja Fedory to pestka. Tym bardziej porównując ją jeszcze do instalacji ArchLinux. Jedyne co mogę zarzucić instalatorowi to nieintuicyjne partycjonowanie. Obecnie postawiłem Fedore 23, i nie mam najmniejszych zastrzeżeń, zobaczymy jak będzie działać w przyszłości. Na co dzień używam i dalej posiadam na dysku Archa, któremu chyba już zawsze będę wierny, Fedora to taki test, póki co wszystko wskazuje, że zostanie zakończony pozytywnie.
    Wolność jest Twoja, dystrybucja zakłada tylko wolne oprogramowanie (vide *BSD) i pod tym względem nic a nic nie można dystrybucji zarzucić. Jesteś wolny, więc instalujesz co zechcesz.

    Jeszcze słowo o openSuse, instalacja w moim przypadku zakończyła się fiaskiem, instalator stanął na 96% i kaplica. Do trzech razy sztuka, nie udało się, darowałem, szybciej postawię Archa🙂

    Lubię

    • Z Fedorą to zawsze miałem problemy przy instalacji, instalator sypał błędami, za to Arch nigdy takich błędów nie sprawiał. A z openSUSE było podobnie, ale teraz jak by lepiej wszystko działa. A jak się nie chce komuś bawić w konfiguracje Archa warto postawić Manjaro, praktycznie to samo z przyjemnym instalatorem, na wersji z Plasmą, jest nawet do wyboru 3 graficzne instalatory. Bo i tak prędzej czy później taki Arch instalowany ze środowiskiem zapcha się pakietami, a Manjaro dzięki pacman, yaourt też można szybko odchudzić no i jest wersja Net.

      Lubię

  4. Przyznaję, że trochę jestem zawiedziony czytając powyższy materiał. Spodziewałem się jakiegoś merytorycznego uzasadnienia dla rekomendacji, znalazłem jedynie efekt frustracji po utracie sprzętu.

    Ok, mogę zrozumieć rozżalenie ale nie zmienia to faktu, że tak naprawdę nic z tego tekstu nie wynika.

    Szkoda.

    Lubię

    • Powyższy tekst to przedstawienie durnoty związanej z instalacją Feodry i nic więcej. Oznacza to, iż tekst nie ma być inspirujący, skłaniający do rozmyślania, ale ma pokazać chory proces instalacji w odniesieniu do osoby nie mającej styczności z Fedorą, czy nawet systemem linux i instalacją tegoż systemu.

      Lubię

  5. Po przeczytaniu artykułu o Fedorze 22 jak w temacie, nie zgodze się z tym co jest tam zawarte, mam zainstalowaną Fedore 23 i instalując ją poraz pierwszy nie napotkałem żadnych problemów przy jej instalacji, mając już zainstalowane na dysku 3 systemy Windows 7, Elementary OS i Manjaro Linux. Instalator jest bardzo czytelny i domyślny, uproszczony i nie przysporzył mi żadnych problemów a sam system oczywiście KDE już na starcie ma praktycznie wszystko co jest potrzebne do codziennego korzystania z systemu. Instalacja VLC jest banalna i w terminalu jak i poprzez instalator pakietów dodaj/usuń program, nawet jest nakładka graficzna yumex którą instalujemy w terminalu używając polecenia: yum install yumex i nie musimy do instalowania programów używać terminala, jak ktoś czegoś nie wie jak coś zrobić to w internecie można znaleźć obszerne i sprawdzone informację na temat z którym się borykamy. Dla mnie ten system jest podstawowy i najczęściej z niego korzystam. Uwarzam że autor tematu troszeczke przesadził i albo jest mało doświadczony albo leniwy i przed instalacją systemu nie przeglądnoł podanych na tacy w internecie informacji jak zainstalować Fedorę.

    Lubię

    • Czekam na rzetelne porównanie i przedstawienie procedury instalacji z partycjonowaniem wymienionych dystrybucji, w porównaniu do instalatora fedory np. 23.
      Oczywiście uwzględniając, iż odbiorca KOMPLETNIE nie wie i nie zna się na tym, oraz usłyszał o takim systemie, postanowił go sprawdzić (zainstalować), mając nikłą wiedzę na temat danego systemu (dystrybucji).
      Chętnie przeczytam…🙂

      Lubię

    • Więc polecam autorowi nagrać (opisać) proces instalacji, uwzględniający partycjonowanie dysku, na którym znajdują się inne systemy, czy dystrybucje, w porównaniu do innych dystrybucji np. Ubuntu, Opensuse i Manjaro Linux. Chętnie to porównanie przeczytam, lub obejrzę🙂

      Lubię

  6. ten „tekst”… to po prostu potwierdzenie nieumiejętności autora… postarać to się trzeba naprawdę mocno żeby „zdziałać” coś takiego… z ciekawości poinstalowałem parę systemów(Win 7, 8.1, Ubuntu, i Solaris) a na końcu „straszliwą” fedorę 23, z niedowierzaniem stwierdziłem (po przeczytaniu tego „tekstu”), że wszystko działa koncertowo. Więc spróbowałem jeszcze dwa razy przy całkowicie innych ustawieniach – wynik był wiadomy – WSZYSTKO DZIAŁA DOBRZE. a jeśli chodzi o VLC – pobieram instaluje i jest ,bez problemu.

    Dlatego: Brawa dla autora, widać, że komputery, to jego powołanie.

    PS: Wszystko w jednym oknie… widać za dużo informacji w jednym miejcu, skoro nie ogarniasz takiego ułatwienia.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s