Ring – kolejny komunikator…

…który będzie istniał dla niewielu?

Z komunikatorami jest tak, że istnieją, ale liczą się jedynie te z których korzysta większość. Po co istnieją te inne?
Dla innych 🙂

Trzeba sobie to powiedzieć, iż komunikator bez komunikacji… jest pustym kodem, który ktoś napisał, rozwijał (lub nadal rozwija), a wszystko dla twórcy i może kilku znajomych.
Jeśli komunikator nie posiada użytkowników, to po co istnieje?

Ring – komunikator bez centralnego serwera, gdzie to użytkownik ma prywatność w swoich rękach. Komunikator który pozwala na rozmowy pisane, mówione i widzialne, i pozwala na przesyłanie plików.
Czy kolejny komunikator ma szansę w świecie, gdzie większość użytkowników już wybrała przez co rozmawia?

Z grafik przedstawionych, przypomina to trochę Skype, ale jedynie trochę.
Ale w przeciwieństwie do Skype, Ring opiera się na unikalnym kluczu, który tworzymy podczas pierwszego uruchomienia komunikatora.

Jednakże nie jest to najważniejsze.
Podstawą jest jedno: Czy komunikator zdobędzie użytkowników?

Oby tak było, ponieważ można zainstalować Ring i na system Windows, i na system Linux, oraz można rozmawiać używając Ring w swoim telefonie z Androidem, albo Mac-u.
Pobierz – Download

Źródło: Strona komunikatora Ring.

Podejrzewam, że nie wielu (pojedyncze jednostki) ustawią Ring jako podstawowy komunikator. Ale czy to ważne?

Reklamy

Fedora (22) – najgorsza dystrybucja (linux)?

Co ja będę tutaj pisał? Jeśli jesteś fanem Fedory, to sobie odpuść, a jeśli nie, to radzę ci przeczytać. Może nie odrzucę się od Fedory, ale dowiesz się pewnych informacji o tej dystrybucji.

Ostatnio, w związku z instalacją na czysto (a później całkowitym skasowaniu) Windows 10, postanowiłem pobrać i zainstalować Fedorę (dev). Ale, że ta wersja miała jakiś błąd (instalacja na dysku), więc pobrałem i zainstalowałem wydanie 22.
Screeny pochodzą z procesu instalacyjnego Fedora 23, ale cała procedura i absurdy nie różnią się niczym, z czym ma się do czynienia w 22.
Piszę to, aby było wszystko jasne.

Instalacja.

Wpis przeniesiony na inny blog…
http://myworldlinux.blogspot.com/2015/08/fedora-22-najgorsza-dystrybucja-linux.html

Fedora 21 (Workstation)

Na głównej stronie dystrybucji próżno szukać informacji (na dzień 11.12.2014) informacji o oficjalnym wydaniu 21 jako wersji stabilnej.

Jednak z tego co rzuciło mi się oczy, przed pobraniem wydania 21 Fedory, to stwierdzenie, po kliknięciu w Workstation na stronie getfedora.org, i przejściu na kolejną stronę… Najlepsza linuksowa stacja robocza.
Naprawdę? Naprawdę Fedora to najlepsza stacja robocza?
A w czym ona jest lepsza od innych dystrybucji?

Pobranie Fedory 21 nie jest łatwe, bo link prowadzi do… błędy.
Ale jeśli ktoś siedzi w systemach linux nie od dziś, to znajdzie inny sposób na dotarcie do obrazu .iso:
— 32 bit:
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/fedora/linux//releases/21/Workstation/i386/iso/Fedora-Live-Workstation-i686-21-5.iso

— 64 bit:
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/fedora/linux//releases/21/Workstation/x86_64/iso/Fedora-Live-Workstation-x86_64-21-5.iso

Xfce, Lxde, Kde…:
(wybieracie odpowiednią dla siebie architekturę procesora, a później odpowiednią wersję z danym pulpitem)
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/fedora/linux//releases/21/Live/

Zabawne, że wersja gnome-shell to 1,4 GB, zaś KDE to niecałe 1 GB.

Nowością w wydaniu gnome-shell ma być możliwość uruchomienia „pulpitu” przy użyciu Wayland, a raczej XWayland.
Ale, aby tego dokonać na obrazie uruchamianym z USB (live) trzeba wejść do panelu ustawień, później wybrać Users, odblokować (na belce – Unlock), teraz nacisnąć na pole gdzie powinno być hasło, po wpisaniu jakiegoś tam hasła z uwzględnieniem cyfry i znaku, wylogować się, nacisnąć na znacznik użytkownika, w menu wyboru pulpitów wybrać GNOME on Wayland, wpisać hasło i zalogować się.

Co do samej Fedory, czy gnome-shell. Tutaj nic się nie zmieniło.
Jedynie klikając na pulpit/tapetę zobaczymy menu przez które możemy otworzyć panel ustawień, albo zmienić tapetę – chyba umknęło mi to ostatnim razem.
Dziwne jest też to, że uruchamiając gnome-shell po raz pierwszy animacja pojawiania się ikonek i znikania w przycisku (lista aplikacji) nie działa, ale po zalogowaniu na sesję wayland – działa, po wylogowaniu i zalogowaniu na sesję Xorg.org, też już działa.

Nie będę tutaj pisał, co dana dystrybucja zawiera w sobie, bo to dla mnie bez znaczenia 🙂 Ważniejsze jest to, co nowego, innowacyjnego, ciekawego i fajnego wnieśli od siebie twórcy do pulpitu, systemu.
Fedora 21 to możliwość testowania gnome-shell w środowisku Wayland, nic po za tym, nic więcej nowego nie uświadczymy w tym wydaniu. To nadal ta sama dystrybucja z odświeżonymi pakietami i z nową wersją gnome-shell.

2013 moim zdaniem – dystrybucje linux

W obecnym czasie dystrybucje coraz bardziej zatracają w pewnym kwestiach granice je dzielące. Dopiero za rok, lub nawet dwa będzie można powiedzieć, że jedna dystrybucja jest inna od drugiej, bo jedna pracuje używając Mir, a druga Wayland. I wydaje mi się, że ta dystrybucja która pozwoli na używani oby tych elementów będzie tą, która będzie królować na laptopach i komputerach.

Sytuacja dystrybucji podobno się zmienia, oczywiście chodzi o to, że Mint przejmuje schedę po Ubuntu. Moim zdaniem i szczerze… to gówno prawda.
Uważam nawet, że użytkowników Mint jest niewiele, a to co pokazuje distrowatch to działanie botów, albo nagonka użytkowników mint na tą stronę (czyt. klikajcie gdzie popadnie, niech się licznik nabija). Pokazuje to samo google – google trends. Wykres jednoznacznie wykazuje, jakie zainteresowanie miało Ubuntu, a jakie pozostałe dystrybucje. Zabawne jest jednak to, że Mint powoli przegania Fedorę (wykres Ubuntu był zbyt wysoki, aby zobaczyć wykres Fedory i Mint), przejście na gnome-shell raczej nie dodało użytkowników Fedorze, a raczej ich odebrało – tendencja spadkowa. Żadna dystrybucja nie ma co się mierzyć z Ubuntu, które pojawia się w tv, serialach, mówi się o przejściu na Ubuntu w różnych państwach czy instytucjach. Co więcej, partnerstwo Dell w Chinach, także pozwala Ubuntu działać nawet tam, gdzie inni nawet nie próbują. Odważne plany pakowania energii i pieniędzy w projekty, które mają pozwolić Ubuntu zagościć na komórkach, czy tabletach to też w pewnym sensie pokazanie, że to nie jest jakaś tam sobie dystrybucja.

Kolejna sprawa, w przypadku Ubuntu, to lauchpad, który pozwala posiadać własną sieć rozpowszechniania swojego programu całkiem za darmo. Jedynie Arch ma coś podobnego, choć opiera się to nie na udostępnianiu miejsca na kod, ale na upublicznianiu pliku, który tworzy nam (buduje) dany program ze źródeł lub instaluje w systemie z innego miejsca niż oficjalne repozytorium. Nie spotkałem się z czymś takim w innych dystrybucjach.
Ale to właśnie lauchpad pozwala mi na testowanie mese 10.1 (git), wersji rozwojowych różnych programów, czy aktualizację starszych wersji na nowsze lub odwrotnie, które zostały skompilowane przez społeczność – społeczność sama sobie pomaga.

I może ktoś pomyśleć, że faworyzuje Ubuntu. Problem w tym, że tak nie jest.

Wiele osób (w komentarzach) proponuje lub proponowało mi przesiadkę na inną dystrybucję. Problem w tym, że ja nie chcę zmieniać systemu. Kolejnym problem jej fakt, że Ubuntu daje mi pewną dozę swobody w decydowaniu: jaką wersję i czego chcę mieć w systemie podobnie z pulpitem, przecież Canonical nie uwiązało nikogo, aby używał Unity. A do tego dochodzi jeszcze wsparcie ze strony użytkowników Ubuntu – lauchpad. Jedynie gdzie coś takiego jest, o czym wspomniałem powyżej, to Arch, który przeznaczony jest raczej dla bardziej wtajemniczonych użytkowników. Ponieważ, tak naprawdę, użytkownicy Debiana, Fedory, czy mageia muszą czekać, aż łaskawie twórcy stworzą pakiet, aby otrzymać nową wersję danego elementu w systemie, czy programu.
Ktoś może stwierdzić, to zainstaluj Mint, jest dużo lepszy.
Szczerze? Musiał bym być totalnym idiotą, aby zmieniać Ubuntu na Ubuntu z kilkoma dodatkami. Jak będę chciał Cinnamon, to sobie podepnę odpowiednie repo i otrzymam to co ma użytkownik Mint. Jak będę chciał mieć śmieciowe rzeczy od twórców Mint, to też je sobie zainstaluje – deb to deb.
A prawda jest taka, że jak mi się znudzi mój obecny pulpit to sobie zainstaluje inny, bez zmieniania systemu na ten sam, tylko z pierdami jako coś nowego 🙂

I możecie być pewni, że i w przyszłym roku afery z Ubuntu i Canonical nie będą cichnąć. Osobiście to już przestaje zwracać na to uwagę, ponieważ to co najważniejsze działa i sprawdza się u mnie idealnie.