Ubuntu 15.10 „nowy start”?

Nikogo nie powinno dziwić, że kiedy tylko pojawia się możliwość to… aktualizuję …buntu do wersji najnowszej/rozwojowej (taka ala dystrybucja ciągła).

Od kilkunastu już dni, Canonical, sukcesywnie wdraża w Ubuntu paczki kompilowane gcc5. Wspomnę, że paczki dla pozostałych wersji Ubuntu to gcc4.
Wiąże się z tym mały problem, bo twórcy Ubuntu zamiast dokonać normalnej aktualizacji dokonują kompilację… całego systemu!!, przy jednoczesnym wprowadzaniu w repozytoria Ubuntu paczek zastępujących już obecne np. gettext (0.19.2-2ubuntu1) potrzebuje do działania > libasprintf0c2 (0.19.2-2ubuntu1), ale już gettext (aktualizacja do nowej wersji – 0.19.4-1ubuntu3) potrzebuje do działania… libasprintf0v5 (0.19.4-1ubuntu3) przy czym, libasprintf0c2, zostaje usunięty z systemu!! i zastąpione libasprintf0v5. Oznacza to, że wszystkie paczki z poprzedniej wersji Ubuntu (15.04) odnoszące się do libasprintf0c2 nie będą mogły być zainstalowane na Ubuntu 15.10, bo posypią się zależności gettext (czyt. nie zainstalujesz nic z Ubuntu 15.04, bo będzie to konfliktowało z gettext, chyba że skasujesz ten plik, a przy okazji pociągnie to kasowanie za sobą inne zależności np. grub2)
Wiem, że to może pokręcone i zagmatwane, ale wygląda na to, że Canonical odcina się od poprzednich wersji …buntu (bo będzie to dotyczyć także kubuntu, lubuntu, czy xubuntu).

Rozumiem, że kompilowanie całego systemu na gcc5 to nie małe przedsięwzięcie. Ale dlaczego od razu blokować poprzednie wersji poprzez wprowadzenia w system paczek, tworząc nowe zależności, które usuwają te, które mogą pozwolić zainstalować elementy z poprzednich wersji?

Zauważyłem też, że od pewnego czasu w moim 15.10 przestały działać repo wydania 15.04 – błąd pobrania odpowiedniego pliku.
Dla mnie to jasny sygnał, że Canonical, w przypadku wydania 15.10 startuje… jakby od nowa z Ubuntu. Ciekawe, kiedy wezmą się pełną parą za unity8, bo jak na razie to nie bardzo nadaje się ten pulpit do testowania, już nie wspomnę o użytkowaniu.

Lubuntu 14.04 – czy coś tu działa?

Wczoraj pobrałem, dzisiaj wgrałem na kartę pamięci i przetestowałem.

To co zobaczyłem po uruchomieniu się cd-live było znajomym dla mnie widokiem LXDE w najnowszej wersji.
Ale nie to przykuło moją uwagę. Zauważyłem brak ikonki w tray-u odpowiedzialnej za sieć. Otwieram terminal i wpisuję: nm-applet i ikonka się pojawia. Ale jak zamknę terminal… ikonka znika. Przytaczam to, bo jeśli jakiś laik uruchomi dla testów lubuntu 14.04 i nie będzie widzieć ikonki, aby połączyć się z wifi, to czy będzie wstanie uruchomić sobie tą ikonkę, albo wybierze odpowiednie ustawienia z menu?

Ale jak już połączy się z internetem to pojawi się kolejny problem, bo… firefox nie działa. Kurna, naprawdę…
lubuntu 14.04 firefox
Naciskacie na Restart Firefox i… ponownie to samo.

Pięknie się zaczyna 😉

To może aktualizacja?
Synaptic…
synaptic
Aha… no to fajnie.

Nie działa też żaden element, który związany jest z aktualizacją. Nie działa taż Centrum aplikacji lubuntu.

Powyższe problemy wystąpiły u mnie, u was może to działać… 😉

Co więc mamy w lubuntu, czym można się zachwycić?
Takie sobie theme:
lubuntu 14.04 theme

Nowe ikonki, które mi przypadły średnio do gustu:
lubuntu 14.04 icons

I oczywiście spaprane theme obramowania okna, które psuje się kiedy zmniejszymy tytuł okna (openbox).
lubuntu 14.04 title

To tyle na obecną chwilę.
Szczerzę napiszę, że ja czekam na netrunner, które jest bardzie dopracowane i posiada wgrane już kodeki, czy elementy, które umożliwiają puszczenie filmu, czy muzyki.

— Aktualizacja —
Nie wiem po co komu w lubuntu xpad i mtpaint, korzysta ktoś z tego?

Wiem, że w sieci pojawiły się już poradniki: jak dodać ikonkę sieci w tray-u, ale ja proponuję inne rozwiązanie.
Aby poddać edycji plik: /etc/xdg/lxsession/Lubuntu/autostart lub  ~/.config/lxsession/Lubuntu/autostart – zależy, który plik macie utworzony: pierwszy na pewno jest, ale drugiego może nie być, dlatego podaje dwa miejsca. Jeśli jednak istnieje drugi plik to zmodyfikujecie tylko ten drugi, bo tylko ten plik jest interpretowany przez sesję, z pierwszym nie musicie nic robić.

Na samym dole dodajecie frazę: @nm-applet, zapisujecie plik, wylogowujecie się i logujecie ponownie. Ikonka powinna wrócić.

Po skasowaniu wszystkich paczek językowych dla firefox (przy pomocy synaptic), program uruchamia się bez problemu.

xmir, mir, ubuntu, unity next… przyszłość.

Ostatnio coraz więcej informacji wypływa odnośnie mir, xmir, ubuntu i Canonical.

Żadna informacja nie jest dobra dla Canonical. Nie dość że nie udało im się zebrać stosownej kwoty na swój telefon, to przy okazji xubuntu i lubuntu (dystrybucje mimo wszystko zwierające w nazwie ubuntu) stwierdziły, że nie przejdę tak jak oryginał na mir/xmir. Do pieca dołożył Intel, który wypiął się na Canonical i zjednał się jeszcze bardziej z Red Hat (czyt. twórcami gnome) – link.

Czy to oznacza, że mir to wyrzucanie pieniędzy w błoto przez Canonical.

Nie do końca 🙂

Prawda jest taka, że Canonical nikogo nie zmusza do używania Mir, który moim zdaniem, ma być zoptymalizowany do działania na urządzeniach mobilnych (czyt. tablety, telefony). Ponieważ, jeśli ten stan zostanie osiągnięty, to odbije się to pozytywnie także na działaniu mir na laptopach i komputerach stacjonarnych.
Co innego wayland, który jest następcą Xów i musi on być zoptymalizowany do działania na komputerach, a nie urządzeniach mobilnych.

I nikt nie zabroni Canonical na przystosowanie w przyszłości Unity do wayland, kiedy stanie się on stabilnym wydaniem i zostanie rozpracowany na czynniki pierwsze.

Jeśli więc patrzymy na Mir w kontekście tabletów i telefonów to tutaj może się okazać, że Ubuntu phone nie ma nic do powiedzenia. Przecież wystarczy popatrzeć na takie systemy jak: Windows Phone (Microsoft), Blackberry OS, Firefox OS.
Każdy z wymienionych systemów nie zdobył sobie popularności takiej jakiej oczekiwali ich twórcy. Do tego taki Windows Phone ma wsparcie dużych firm, a jego udział w runku na świecie jest nie wielki, Blackberry kiedyś dość znacząca firma, obecnie jej system i telefony… słabo wypadają (wiem, że w Polsce może ta firma nie była popularna, ale ja patrzę na świat, a nie Polskę), Firefox OS tak naprawdę nie wiem, czy zdobył on jakąś popularność, bo T-mobile reklamuje go na potęgę, ciekawe dlaczego: bo ten system jest tak dobry, czy może dlatego że ludzi on nie przekonuje, kiedy się z nim zetkną?).
I teraz do tej stawki wchodzi Ubuntu Phone, który nie dość że startuje, to jeszcze zbyt wiele aplikacji nie będzie posiadać na samym początku, nie wiem czy w ogóle będzie je posiadać, jeśli ktoś nie zainteresuje się tym systemem.

A patrząc na siebie, to napiszę, że nie kupił bym telefonu z ubuntu phone tylko po to, aby mieć ten system, kiedy posiadam już inny telefon… z androidem.

Oznacza to, że Ubuntu phone musiało by przewyższać optymalizacją, działaniem i pomysłami takiego Adnroida i iOS, aby zyskać coś na tym polu. W innym przypadku, raczej świata nie zawojuje. A czy Canonical będzie wstanie wymyślić na nowo koło w temacie systemów mobilnych? Tutaj można liczyć się z zaskoczeniem 🙂

Obecnie warto czekać na nowe Ubuntu, aby przekonać się, czy ten Mir to naprawdę takie zło, czy raczej robiono z igły widły. Warto też zainteresować się Fedora 20, która prawdopodobnie otrzyma wstępne wsparcie wayland – co zapewne będzie dobrym motywem do porównań wydajności i działania: Mir vs wayland.

Wygląda na to, że większość nieścisłości i informacji zostanie rozwiana na tej jesieni… będzie się działo 🙂

xubuntu 13.10 (xmir), o grach (dota2 linux) i trochę o wayland

Jeśli chodzi o wayland, to mogę powiedzieć jedno: w obecnej chwili żadna dystrybucja nie wdrożyła go na takim poziomie, aby można było uruchomić na nim normalnie jakiś pulpit i aby on normalnie działał. Jedynie rebeccablackos walczy z wayland i kiedy ostatnio testowałem tę dystrybucję… mogę napisać tylko tyle: dystrybucja działa i uruchamia się, ale… to co dostajemy pulpitem nie mogłem nazwać. Warto wspomnieć, że xwalynad czyli emulacja Xów to równoległy projekt do xmir. Problem w tym, że xwalynad chyba jeszcze nikt nie testował, bo inaczej było by o tym głośno, ala: Wayland deklasuje mir, czy wayland lepsze od Canonical.

Ale Canonical i tak ma gdzieś wayland i skupia się nad mir/xmir.

Smutne jest w tym wszystkim to, że wayland zostanie prawdopodobnie, powtarzam: prawdopodobnie wdrożone w fedorę 20, a to oznacza wydanie gdzieś na styczeń lub grudzień. Bo nie wierzę w to, że developerzy fedory wyrobią się z czymś takim jak wayland do daty wydania.
No i podstawowa rzecz… jeśli w fedorze nie uda się dość szybko wdrożyć wayland, to żadna inna dystrybucja nie pokusi się na przesiadkę z Xów na coś nowego, bez dowodu na to, że to działa.
Tak przecież było z systemd, gdzie znalazł się on oficjalnie najpierw w fedorze, a dopiero później reszta dystrybucji, które chciały dokonały przesiadki.

A jak sytuacja ma się z mir?
Tutaj napiszę, że wayland narodził się w 2008 roku, a więc… 5 lat temu. 5 lat i nadal ten projekt nie osiągnął zadowalających osiągnięć.

Mir „wyciekł” w 2013 roku, choć podejrzewam że prace nad nim trwały od dłuższego czasu, to mimo wszystko… jest on budowany krócej niż wayland.

Szef Canonical zapowiedział, że mir znajdzie się w ubuntu 13.10, czyli w nadchodzącym wydaniu. Dystrybucje oparte na Ubuntu (czyt. klony Ubuntu) podniosły krzyk, bo one nie wyrobią się z przesiadką na mir, czy wayland, bo… nie ma na to funduszy, czy ludzi.
Później osoby mające pieczę nad lubuntu wypięły się na mir i skierują się w stronę wayland. Wiadomo dlaczego, przecież projekt lxde jest przepisywany na qt, aby można było lxde uruchomić kiedy na danej dystrybucji będzie działać wayland.
Co innego zaś zaprezentowały osoby piastujące pieczę nad xubuntu, gdzie pojawiła się wersję oparta o mir, a dokładniej o xmir.

Po tym dłuższym wstępie, pokrótce opiszę sytuację xmir.
Xmir działa, co jest dość ważne jeśli spojrzy się na fakt, że projekt ten jest jeszcze w fazie tworzenia. Xfce uruchamia się i działa. Są zauważalne lagi, kiedy szybko poruszamy oknem, ale da się pulpit i system użytkować normalnie.
Problem pojawia się, kiedy zechcemy sobie zagrać np. w grę ze steam.
W tym momencie przywitają nas glitche i błędy graficzne, i to w takiej ilości, że nic nie widać. Innym problemem jaki zauważyłem na wersji xubuntu 13.10 z xmir to fakt, że taka dota2 (beta) wersja na linux (czyt. opengl) uruchamia się na jednym rdzeniu procesora, a nie dwóch jak to jest w przypadku normalnego systemu ubuntu 13.10 (czyt. opartego o Xy).

Innym błędem jest fakt, że na xubuntu 13.10 xmir nie można zainstalować wine – konflikt paczek, który nijak się nie da rozwiązać.

Lagi w poruszaniu szybko oknami, glitche w grach ze steam, dość duże użycie procesora w przypadku odtwarzania czegokolwiek we flash na firefox – to tylko nie liczne elementy, które pokazują, że może i xmir/mir działa, ale do szczęścia jeszcze wiele brakuje.

Jeśli Canonical chce nadal współpracować ze steam to musi popracować nad optymalizacją i ulepszeniem xmir/mir. W innym przypadku… nie ma co liczyć na poprawę sytuacji z grami na linux, jeśli nie będą one działać, już nie wspomnę o tym, że one się po prostu nie uruchomią na ubuntu czy żadnej innej dystrybucji.

Mir pojawi się już tej jesieni, co oznacza, że nie wiele już czasu zostało, aby dopiąć wszystko na ostatni guzik. Mir to nie jest unity, czyli nakładka na elementy Gnome, aby wypuścić dany kod mimo, że nie został on do końca ukończony. Mir to następca Xów, więc czy się tego chce, czy nie musi być wszystko dopięte na ostatni guzik.

ps.
Po zainstalowaniu sterowników nvidia xubuntu uruchamia się, ale w momencie uruchomienia gry pojawia się błąd odnośnie libGL, czyli gra nawet nie się nie uruchamia.

ps2.
Najnowsze zmiany w xserver-xorg:
xorg-server (2:1.14.2-0ubuntu4) saucy; urgency=low
*Add xmir.patch; First upload with XMir support.