kolejna instalcja (trochę o windows7 i Ubuntu)

No i stało się, kolejna instalacja, później aktualizacja.
A tak myślałem, że z tym xorg będą problemy, zawsze z nim są problemy.
I dupa zbita, cały system jak się ładnie posypał, wysypał i rozsypał.
Ale to co odkryłem, to to że Ubuntu, jak i chyba wszystkie dystrybucje BARDZO ŚMIECĄ!!
W katalogu /usr/lib lub /usr/share znajdują się katalogi starych programów i bibliotek, które kasowaliśmy z dodaniem --purge , albo zaznaczając w synaptic: usuń z plikami konfiguracyjnymi. W katalogach o dziwo znajdują się pliki.
Wiem że system może wołać, że katalog nie jest pusty i go nie skasuje, ale to po prostu zajmowanie miejsca w katalogach i ogólne robienie z systemu małego syfu. To Windows uważa się że ma taki śmietnik w katalogu „Windows”, że po 3 miesiącach to się człowiek dziwi co tam można znaleźć, ale linux nie jest podobny.
A co z powierzchnią zajmowaną przez dane systemy, windows 7 rc (za darmo ściągnąłem jak można było, to sobie mam 😀 legalnie) cały czas mieści się na partycji 10 GB (obecnie bliski zapełnienia), jak został zainstalowany, programy są instalowane w innym miejscu, ale zajmują: 800 MB, no powiedzmy że mają 1GB, co daje że cały Windows7 z zainstalowanymi normalnie programami to około 12 GB, choć i tak dołożyłem. Zapomniałem dodać że na partycji windows znajduje się katalog z danymi użytkownika, czyli linuksowe /home. A mój Ubuntu nie dość że samo /home, to 1,2 GB, ale dodał bym z trochę, więc powiedzmy że 1,5 GB, to katalog z pobranymi paczkami to prawie 10 GB 😐 po jakimś czasie jest tego nawet więcej, ale powiedzmy że to czysta instalacja i w katalogu /var/cache/apt/archives nie mamy za wiele, no może z tak 500 MB. (ja kopiuje sobie katalog z paczkami dla oszczędzenia czasu przy aktualizacji, choć internet i tak muszę posiadać) . Partycja głównego systemu to: 5,5 GB. Nikt nie myśli o czyszczeniu cacha apt 🙂 A czasami przybyło by mu masy miejsca 🙂 I wychodzi że linux (dane z czystego Ubuntu 9.04) zajmuje około 8 GB, choć to i tak mocno zawyżone dane 😉 Ponieważ jeśli patrzeć na skasowanie katalogu /home, wyszło by jeszcze mniej miejsca 🙂 Problem pojawia się jednak, kiedy zaczniemy instalować programy, dokonywać aktualizacji i szybko okaże się że brakuje nam miejsca… oczywiście zależy na jakim dysku zainstalowaliście swoje Ubuntu (porównanie było do wielkości dysku windows7, który i tak z zainstalowanymi programami nie zmieścił się w połączonej sytuacji z zainstalowanymi programami, podobnie jak Ubuntu).

Co nowego w tym roku w systemach linux? 2010

Zacznijmy może od Ubuntu 🙂 Co tu nowego? Wygląd!! Zapowiadane przyspieszenie i nowinki wyskakujące podczas tworzenia, ale nie zapowiadane, jak: plymouth (animacja podczas ładowania systemu), wywalenie gimp z płyty (powód, za duży jest), wsadzenie do płyty programu do edycji filmów (nie używam więc się nie ciesze), odejście od hal, aktualizacja Gnome i wszystkiego co w Ubuntu (nawet Pidgin, choć jego już nie ma na CD). Więc jak widać, zmian raczej nie wiele, za to ile szumu narobionego, reklama i coraz bardziej rozpowszechnianie się tego systemu. Zapomniałem wspomnąć, jak ktoś chce to już jest nowa alpha 10.04 (czyli 2), kolejne wydanie będzie 25 lutego, więc za jakiś czas 😉 Ale napiszę co nowego, więc: alpha1 >>Linux kernel 2.6.32, KDE SC 4.4 beta 1, odświeżenie Gnome i paczek; to samo w alpha 2, ale pojawiło się więcej problemów i błędów.

Przechodzimy do openSuse 🙂 co tu nowego od wydania wersji 11.2.
1 lutego 2010 pojawiła się pierwsza wersja 11.3 milestone 1 😀 , choć data jakaś nie ta, inna niż podana na stronie. I tak dobrze że coś się robi z tym systemem, pamiętam test 11.2 M3, który miał nie małe problemy z byciem stabilnym. Ogolnie to strona opensuse wiki podaje inne dane co do wydań, a Roadmap też inne i żadne nie pokrywają się z tym, kiedy wyszło pierwsze wydanie 11.3 M1. Wiadomo, wydanie wczesne, więc przeznaczone dla maniaków takich jak ja 🙂 A co tutaj nowego: openoffice 3.2-beta4, amarok 2.2.2, firefox 3.6, kernel 2.6.32, gnome w 2.29.5, KDE 4.4 rc i wiele usprawnień, oraz odświeżone pakiety.

I przechodzimy do ostatniej liczącej się dystrybucji, czyli Fedora. Nie będę opisywał innych, ponieważ uważam że inne dystrybucje jak Debian, który tak naprawdę nadal stoi w wersji 5.0, a jego nowe wydanie planowane jest za jakiś nie określony czas, i wszyscy aktualizują system do „sid” i używają, czy Arch linux, który polega na aktualizacji paczek z internetu, no to nie warto pisać, jeśli i tak funkcjonują stare wersję z zaktualizowanymi paczkami z repozytorów. O mandriva nie wspominam, bo nie słychać nic, to samo o Gentoo (to co na stronie wyczytałem to że jest wersja Gentoo 10.1 z listopada 2009, obraz 2,6 GB, oraz wersje wczesne, czyli aktualizowanana na bieżąco) , gdzieś przeczytałem że wyszła z zaktualizowana wersja Sabayon linux (przerobione gentoo, z działającym pulpitem, sterownikami do kart graficznych i obecnie jeśli ktoś ściągnie wersję z Gnome, to gnome-shell), ale nie wiem czy kogoś to interesuje 😉
Ale przechodzimy do Fedora 🙂 Ogólnie to też cicho jak u openSuse, ale nie oznacza to że nic się nie dzieje. Obecnie twórcy tej dystrybucji są na etapie tworzenia: 13. Nowości jest kilka, jak zawsze 🙂 nie to co w Ubuntu. Więc, jeszcze większe wsparcie dla kamerek, pracę nad wdrożeniem Gnome 2.30 (obecnie 50%), połączenie KDE 4.4 z pulseaudio, prace nad wdrożeniem Python3, i mniejsze i większe zmiany. Więc jak widać, zmiany cześć następna 🙂
Zaczynam się zastanawiać czy czasem nie przejść na Fedora. Najgorsze że wersję aplha można się spodziewać dopiero w marcu 😦 ale jeśli to linux, to z repo może by już by się dało co nieco po testować, oczywiście jeśli by się dało.

Ale kończąc napiszę tylko, w każdej dystrybucji zachodzą zmiany i każda się zmienia. U Fedora 13 widać najwięcej zmian, dystrybucja openSuse staje się podobna do Ubuntu, aktualizacja paczek, jądra, pulpitu i mało zmian. Tak naprawdę czego można oczekiwać, jeśli obecnie Novell chce wydawać „aktualizację systemu”, niż wprowadzać nowości (11.1, 11.2, 11.3…). Ale wszystko dopiero przed nami…

Linux (Ubuntu) nie(do)rozwinięty

Wstęp:


Ubuntu, dystrybucja linux, chyba najbardziej obecnie rozpowszechniona. Powiesz linux, rzadko kto rozumie o czym mówisz, lub od razu odpowie że komendy go nie obchodzą. Powiesz Ubuntu, ktoś coś słyszał, coś wie a nawet u kogoś widział. Mając na swoim laptopie Win7 i Ubuntu, będę się odnosił do tej dystrybucji.

————

Rozwinięcie:


Wyjeżdżając do ukochanej na święta i sylwestra, wiedziałem że nie będę miał styczności z Ubuntu i nowościami w świecie programów na Linux. Wróciłem do domu i od razu wykonałem aktualizację. Jakie było moje zdziwienie, kiedy system dostał zadyszki i zaczął się dławić. Aktualizacja po 3 tygodniach wypadała bardzo marnie pod względem nowości. Większość to kosmetyczne poprawki, Canonical spóźnia sie też z wypuszczaniem Gnome 2.29.4 (aktualizacja), czy innymi programami. Po raszką było stwierdzenie że Ubuntu w repo posiada tylko sterowniki 185 do kart graficznych nVidia. Zdziwiłem się natomiast brakiem wypuszczenia po prawie pół roku, nowej wersji Skype na linux. Czyli nowości brak 😦

Ale po 3 tygodniach inaczej spojrzałem na Ubuntu i linux-a.
Podłączyłem telefon pod laptopa i… nic się nie dzieje. Ubuntu nadal nie umie odczytywać kart pamięci w telefonach jako pamięci masowej. Podłączenie aparatu fotograficznego wypadło dobrze, wykryty jako pamięć masową (karta pamięci). Funkcjonowanie, czy jakieś znaczące poprawki nie zostały poczynione. Spoglądając na Windows Vista, czy nawet XP, to Ubuntu przegrywa w wojnie wygody użytkowania. Kolejna sprawa, która irytuje: instaluje na komputerze ukochanej Ubuntu obok windowsa, i co się dzieje? Nie obejrzę żadnego filmu, bo Ubuntu nie posiada prostego jednego pliku dla sterowników. Z Windows sprawa jest prosta, instalacja z CD z pierwszej lepszej najtańszej gazety o komputerach: K-Lite Mega Codec Pack i już wszystko jest, znając wydawców przy okazji dodadzą program do filmów i garść innych programów. W Ubuntu muzyki też nie posłucham, nie mając internetu. instalacja przez płytę z kiosku to wydatek ponad 15 zł. a i tak nie będzie tam ani kodeków, ani programów dodatkowych przydatnych mojej dystrybucji. Przypuśćmy że ktoś zostanie podłączony do internetu za kilka dni i kupując sobie wyżej wymienioną gazetkę z cd otrzymuje też program skype, firefox, GG, tlen, i kilka programów do grafiki np. infranview. Czy coś więcej potrzeba na początek??
Wątpie 🙂 W Ubuntu sprawa jest tym gorsza, a raczej tragiczna że na zakupionej z gazetką DVD, nie ma skype, firefox i żadnych komunikatorów. Część mamy w systemie, ale w jakiej wersji? Ale patrząc na skype, które potrzebuje innych pakietów do funkcjonowania, ktoś nie obeznany odpuści sobie jego instalację.
Popatrzmy nawet na instalację sterowników z internetu: Windows jeden plik, Kilka kliknięć dalej, restart komputera i są efekty. W Ubuntu trzeba wejść do synaptic, lub wiedzieć co wpisać (zainstalować) będąc na konsoli. Trzeba posiadać wiedzę i ją wykorzystać, czy ktoś kto został przez całe życie przyzwyczajony do klikania dalej, będzie chciał trochę pomyśleć, bo ja w to wątpię. A co ma zrobić taka osoba, która napotka problemy, jak ja po aktualizacji że nie działa myszka i klawiatura, jak sobie ma poradzić??
————

Podsumowanie:


W erze Windows7 i MacOS, gdzie wszystko się upraszcza do granic możliwości, linux stoi w miejscu. Bo aby coś zrobić potrzebna jest wiedza, a większość użytkowników, którzy czasami chcą sobie pograć, przeglądnąć stronę internetową, włożyć kartę pamięci z zapisanym wykładem, podłączyć kamerkę, podłączyć telefon z aparatem 7 Mp, chcący obejrzeć film, posłuchać muzyki, czy przeglądnąć z rodziną zdjęcia z wesela kuzynki, czy wejść na polecaną stronę przez przyjaciółkę, albo napisać życzenia do znajomych, nie chcą się męczyć, szukać rozwiązań, myśleć nad funkcjonowaniem swojego systemu: ma on działać, a jak nie działa wchodzę na pierwszą stronę ściągam jeden plik naciskam Dalej i już działa. Takie osoby chcą aby to działało, a Ubuntu czy inne dystrybucje, po prostu przegrywają wojnę o użytkownika przez własną ułomność, bo są nie(do)rozwinięte, bo nie raz i nie dwa ktoś będzie siedział pół dnia nad problemem, dlaczego coś nie działa, albo jak to zrobić aby to zadziałało.
Niby poprawiane są błędy w każdej dystrybucji, ale czy to zmienia funkcjonowanie danej dystrybucji.
Czy Microsoft zmienia WMP, IE, czy MSN komunikator: NIE, wprowadza poprawki, ale nie zmienia ogólnego funkcjonowania tych programów, bo działają właściwie, system działa właściwie. Ubuntu czy inne dystrybucje nie działają właściwie, nigdy nie mamy pewności że dane urządzenie zadziała jak na windows, czy w ogóle zadziała, nie mamy pewności: czy twórcy danej dystrybucji nie zmienią coś (poprawią) w jakimś programie i okaże się że teraz coś wygląda inaczej niż przyzwyczailiśmy się do czegoś wcześniej.

W systemach linux nic nie jest takie jakie powinno być, nawet jeśli działa, czasami człowiek nie wie jakim prawem działa coś co przed chwilą powodowało błąd.
W Windows widząc błąd, człowiek wie, restart i może zniknie, albo tak ma być. Ewentualnie to wina M$ i tak ma być…

————-
Ten tekst ma pokazać, jak wiele brakuje Ubuntu i innym dystrybucją, jak wielka jest przepaść między Win i linux. Że do momentu kiedy twórcy tworzący dystrybucje nie zrozumieją, że wygoda i prostota to podstawa i większość ludzi na świecie nie jest obeznana w obsłudze własnego laptopa lub komputera, że nawet nie wiedzą jak działa ich komputer, będzie jak będzie, czyli małe G.

nowy rok nastał, co to oznacza (Dziękuję… )

Nastał rok 2010…

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przeglądali mój blog i informacje tu zawarte były komuś przydatne.

🙂

Tak naprawdę nie miałem pojęcia, że w ogóle komuś do czegoś będzie potrzebne, przydatne, to co pisze, lub ktokolwiek przeczyta to co będę pisał.

Liczyłem, że na blogu będzie co najmniej 20 osób na dzień.
Jakie było i jest nadal, moja zdziwienie że na bloga wchodzi średnio 100 osób dziennie 🙂
Nie liczyłem na to, pisze szczerze…

Liczba 20.000 odwiedzin przed nowym rokiem, miło mnie zaskoczyła 🙂 Przecież blog zaistniał pod obecnym adresem w 02.05.2009 , wcześniejsze wpisy były częścią mojego bloga pisanego na innym serwerze, więc proszę się nie sugerować datą pierwszego wpisu.
To duże, jak dla mnie osiągnięcie. Wiem że inni bija rekordy w tysiącach a nie jak ja, w pojedynczych liczbach, osobach. Ale mnie cieszy każda osoba, której mój blog pomoże, lub pomógł 😀

Dziękuje 🙂
——————-

Co nas czeka w nowym roku, moim zdaniem:
Nowe Ubuntu 10.04 bez Gnome 3
Brak znaczących zmian w mechanice systemów linux
Brak rewolucji w systemach linux
Poszerzająca się moda na Ubuntu
Wprowadzenie USB 3 – szkoda że mój laptop go nie posiada 😛

MOŻE wreszcie zauważalna przepaść 64 vs 32 bit, ale jakoś w to nie wierze;)

Czyli małe G

————————
😐
ż