mini-notka: theme (09.10.2011)

Przedstawiam wam 4 theme, które zostały podzielone na dwa kolory: pomarańcz (orange) i niebieski (blue).

Każde może spodobać się komuś innemu, każde może trafić w inne gusta.

Orange:

Download/pobierz

i tutaj drugie…

Download/pobierz

Blue:

Download/pobierz

i drugi…

Download/pobierz

—theme zostało zaktualizowane :)—

Theme są przystosowane do gtk2 i gtk3 – choć gtk3 to po prostu theme od gnome3, zaś tu chodzi o wygląd aplikacji napisanych w gtk2, gdzie to właśnie dla nich zostało stworzone to co widzicie na powyższych obrazkach i możecie pobrać.

🙂

Reklamy

kilka zmian

Wyrzuciłem (kolejny raz) możliwość oznaczenia wpisu: czy wam się podoba czy nie.
W moim odczuciu nie jest to miarodajne. Inna metoda to gwiazdki, która też nie za bardzo się sprawdzają na takim blogu.
Wszystko rozbija się o to, że blog jest w języku Polskim, a co za tym idzie jest zaliczany w wyszukiwarkach do polskich stron. Google jednak wprowadziło regionalne wyszukania: czyli wyszukanie wg. lokalizacji. I tu jest pies pogrzebany, bo nie dość że wiele osób znajdzie tego bloga daleko w wynikach, to może wcale go nie zobaczyć 🙂
Ale jak napisałem – wywaliłem to, ponieważ ani to nie pomagała innym np. pokazać, że coś jest przydatne, pomocne czy posiada dobre porady – ponieważ obecna platforma blogowa musiała by wprowadzić możliwość organizacji: które wpisy mają możliwość oceny, a które nie – a że tego nie ma, a wielu z was, którym nie podoba się dane zdanie na dany temat – oceni wpis, choć by był dobry i pomocny, na „nie” – bo nie godzi się on z waszymi przekonaniami wobec programu, pulpitu, czy systemu.
A to nie jest obiektywne podejście 🙂

Zostały wprowadzone dwa przyciski społecznościowe: 1+ od google i identi.ca. Oczywiście reszta przycisków pozostaje 🙂 I choć nie wielu z was ich używa, czy nawet stosuje – to mimo wszystko pozostawię je pod wpisami. Obecnie rozkręca się cała ta nagonka społeczna w kontekście konta google i innych serwisów, więc myślę, że komuś się one kiedyś przydadzą 😉

Rozważam przesiadkę na blogspot.com. Nie, nie ma się co bać – to tylko rozważania, jak na razie. Na obecną chwilę google nie zmieniło, ani profilu użytkownika, ani panelu odnośnie bloga, więc nie planuje tam przesiadki. Choć może po cichu będą tam eksportował kolejne wpisy. Nie będzie to łatwe, ponieważ 3 lata, to masa tekstu i rzeczy. Ale myślę, że jeśli przeniosę tam teksty które pojawiły się na blogu w początku tego roku, to chyba wystarczy. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ blogspot.com przedstawia większą możliwość dostosowania bloga pod siebie (wygląd), ale też daje tym którzy mają konto (gmail, lub inne) na google – obserwacji bloga. Ale to dopiero plany na przyszłość, jak google zmieni wreszcie co nie co 🙂

W obecnej też chwili zmieniłem theme na bardziej proste i przejrzyste. Wiem, że to nie jest szczyt waszych marzeń – ale myślę, że większe litery i prosta konstrukcja lepiej będą sprawdzać się w czytaniu, czy komentowaniu. Theme posiada komentarze w kółku co może ułatwić zapoznanie się odnośnie kwestii – które wpisy wzbudziły najwięcej emocji 😉
Jeśli theme nie zda egzaminu, zmienię je na inne 🙂 więc to nie ma się co martwić, chyba że macie jakieś propozycje – oczywiście jeśli ktoś z was zna theme jakie posiada wordpress.com 😉

I chyba ostatnia taka zmiana, to „powrót” do identi.ca. I choć miałem już tam konto, to nie używałem go – przecież jest twitter. Ale okazuje się, że w świecie linux to właśnie identi.ca wiedzie prym wśród użytkowników.
Identi.ca ma też dość prosty, ale fajny patent: grupy.
Mimo że to microblog, to ma grupy. Dołączając do nich będziemy otrzymywać powiadomienia dla użytkowników z danej grupy, a nie jak to się dzieje na twitter. Aby mieć pojęcie co się w danym temacie dzieje, trzeba kogoś dodać do śledzenia, ale wiadomości będą do nas dochodzić tylko od danej osoby, czy strony – pomijając innych. Teraz rozumiecie, dlaczego grupy są tak wygodne 🙂 dodaje sobie grupę KDE, gnome, arch czy Ubuntu i nie muszę dodawać tych 1000 osób, aby wiedzieć co się w danym pulpicie dzieje.
Twitter zbiera użytkowników wokół danego kontaktu, czy osoby. identi.ca zbiera użytkowników w grupy, tworzą pewną społeczność – własną społeczność, w obrębie danej grupy.

Blog jak widzicie lekko się zmienił w temacie treści. Pojawiły się teksty o systemie Apple, jak i też o windows. Ale nie liczcie na to, że zacznę pisać o tych firmach/systemach. Po prostu powoli zaczynam zwracać waszą uwagę na konkurencję, ponieważ nie samym linux’em człowiek żyje 😉 A powinno się pokazać: co tworzy konkurencja, jak to wygląda i na co tak naprawdę mamy się przygotować. I nie chcę tutaj nikogo urazić, ale info odnośnie: co nowego w KDE 4.7 już było na innych blogach i stronach wiele, w temacie gnome3 – no to tutaj trzeba przeszukać blogi osób, które siedzą nad gnome i jego rozwojem. W temacie innych pulpitów sprawdza się wizyta na forum (główna strona danego projektu, czy programu), jak i blog twórców danego projektu czy programu. Ale to i tak nie zmienia faktu, że rozpisywanie się na temat nowych tapet, innego paska postępu, czy innych jednostkowych rzeczy np. w temacie KDE to po pewnym czasie zaczyna nudzić. KDE to pulpit i tu trzeba konkretów – będzie to, to i to… a wiele blogerów jak by mogło rozbiło daną nowość jest na mniejsze „części”. I z takich nowości zostaje nam czekać na finalny produkt, który nas nie zachwyci – bo wszystkie nowości znamy, podobnie też z tym, co będzie nowością w kolejnym wydaniu i to w drobnych szczegółach.

I chyba tyle… obecnie kończą się sesje, kończy się liceum. Wiele osób wyjedzie na wakacje, czy odpoczywać. Na obecną chwilę w Ubuntu czuć dziwny zastój, co mnie martwi. Odnośnie KDE 4.7 no to wszyscy wiedzą kiedy wychodzi, a wszystkie nowości zostały z 10 razy opisane na wielu stronach – więc szoku nie będzie. W temacie gnome3 wszystko wyjdzie w praniu pod koniec roku. W temacie fedory – twórcy pracują nad dodatkami – jednym z nich jest panel na dole, który pokazuje, że jak się chce to można było stworzyć panel taki sam jak w gnome2 – ale jak pisałem jest to dodatek w fedorze do gnome-shell. OpenSuse wreszcie się pokazało, problem w tym, że nie chce się mi się ono skopiować i uruchomić po przez USB – więc jeszcze nie testowałem. Dystrybucja mageia już wyszła – ale jakoś nie słychać, aby zrobiło się o tym głośno. Po za tym o czym tu mówimy, jak to dosłownie kalka mandriva 😉

I chyba tyle z nowości w temacie bloga i koło blogowego 🙂
Mariusz

o pulpitach – i linux do tego.

Każdy system chce się wyróżniać: system apple – sztywna belka, menu na belce, wyskakujące z belki programów podmenu – wszystko okraszone ładnym, jednolitym theme. Windows: przenikające, przezroczyste w pewien sposób obramowanie, każdy program wygląda tak samo, lub twórcy upiększają program do lepszej integracji z systemem. Linux: każdy pulpit swoje, a nawet i to nie zawsze – programy gtk2 i gtk3 odnośnie wyglądu nie są kompatybilne – uruchomcie sobie program na XP na vista czy 7 – będzie wyglądał tak jak to ma pokazać vista, a że twórcy zawalili sprawę dając kanciaste rogi – to nie wina windows’a. qt pod tym względem bije na głowę gtk – programy mają opływowe rogi, przyciski, przezroczystość, wykończenia, cienie i inne rzeczy – no naprawdę: słodkie to i lekko cukierkowe. Ale czy na pewno: theme do KDE jest wiele, i są ciemne (nie lukierkowe, miłe dla oka), są też proste jak by wyjęte z gnome2, są też różne kolory, ikony, belki i inne rzeczy, które mogę zmienić nasz pulpit w kompletnie odjechane coś – totalna wolność. Mamy zacięcie do stworzenia własnego theme – proszę bardzo: masz program i twórz – a może zdarzyć się że nawet zdobędziesz popularność – bo twoje theme spodoba się innym. Przecież jak jest z orta – masę ludzi pobiera to theme bo jest ładne.

A co z gnome3 – tutaj to jest płacz i zgrzytanie zębów. Theme takich dobrych jest kilka, reszta to jakieś mało widowiskowe propozycje – które mi osobiście się nie podobają. A najlepsze jest to, że twórcy gnome3 zablokowali użytkownikom możliwość nie dość że tworzenia, to jeszcze uruchomienia innego wyglądu. Ponieważ albo robimy to po przez wtyczkę (ponieważ twórcy mają gdzieś inny wygląd – odwracając się od użytkowników), albo trzeba wkopiować dane pliki – podmieniając oryginalne. To pokazuje, że twórcy gnome mają użytkowników, ich pomysły i ich twórczość. Ponieważ jak by im zależało na społeczności, to by dali tylną furtkę, opcję – cokolwiek – a tu g##no. Przepraszam, ale to nie jest normalne podejście…

Unity – tutaj też już na obecną chwilę jest pies pogrzebany, bo Canonical przeszło na gnome3. A to oznacza tylko jedno: musiał bym przepisać wszystko to co napisałem o gnome3. Czyli nic miłego i przyjemnego.

Może was zastanawiać, dlaczego mam taką awersję do gnome3 i gnome-shell. Ja ją mam od momentu pierwszych testów (z rok temu będzie) gnome-shell – czyli pomysłu twórców gnome. Od początku byłem przeciwny g-s i jego wprowadzeniu. Oczekiwałem, że twórcy zamiast pakować czas i pieniądze w gnome-shell obudzą się i zaczną przepisywać gnome2 – TAKIE JAKIE JEST, czy raczej było – na gtk3. Miałem nadzieję, że twórcy zrobią to i ulepszą to co już stworzyli. Że zostanie powiększony wachlarz możliwości gnome2 – giętkie panele, większa kustomizacja, większe możliwości paneli, dodatki, jakieś ulepszenia, zmiany w menu, zmiany w dolnym panelu (np. podgląd który jest oddany nam z gnome – a nie compiz), po prostu: rozbudowane ustawienia, ukryte np. pod przyciskami (zaawansowane). A tu nic – coś co wielu nazywa pulpitem. Przepraszam bardzo, ale przez prawie 2 lata ja słyszałem i czytałem o nakładce na elementy pulpitu, która ma wykazywać się integracją wszystkich programów z pulpitem… i co z tego mamy: nic, dosłownie nic. Program aby był zintegrowany z pulpitem musi posiadać w sobie odpowiednie polecenia, które pulpit wykrywa. To trochę tak jak by pulpit czekał na odpowiednie polecenia – a wszyscy twórcy mają się podporządkować pod gnome3. Nie chce tutaj pojechać chamstwem, ale jak by tak twórcy KDE zrobili, to nie chce widzieć co by się działo – jakby tak uruchamiam KDE a tu żadnych powiadomień, bo to program ma się integrować z pulpitem, a nie na odwrót. I teraz nie wiem, czy przez wiele lat istniały standardy odnośnie poleceń odnośnie powiadomień, które nadal są w użyciu, czy twórcy gnome idą na łatwiznę, i chcą wymusić u programistów własną politykę powiadomień – wybaczcie, ale nie tylko gnome jest na systemie linux – o czym zapominacie twórcy gnome. Nie jesteście jedynym pulpitem, a co za tym idzie – to wy macie się podporządkować, a nie inni czy użytkownicy. Ponieważ: mniejsza ilość użytkowników = mniej kasy na rozwój, bo kto was za sponsoruje, jak wasza praca będzie nikomu niepotrzebna. Ale widać twórcy gnome3 chcą tworzyć standardy od nowa – no chcę to zobaczyć, jak większość twórców programów zacznie przepisywać swoje programy pod qt, otrzymując nie dość że wsparcie twórców KDE, jak i tej społeczności. Tak, społeczność skupiona koło KDE mocno angażuje się w tworzenie tegoż pulpitu. Już nie wspominając o tym, że społeczność w KDE ma niekiedy decydujące zdanie na to, co zostanie zmienione. I wiecie co, życzę twórcą gnome3 aby większość programistów zaczęła przepisywać programy do qt i odeszła od gnome i gtk. Może wtedy twórcy gnome zaczną zauważać społeczność i użytkowników – jak ich już nie będzie, a płonne umysły zaczną wspierać KDE.

Miało być o menu, a ja tu się kolejny raz rozpisałem o chorym gnome3.

Ale ważne jest napisanie i przedstawienie pulpitów: ponieważ to ich twórcy wprowadzają zmiany w swoich projektach, tworząc nowe menu. Jednym pulpitem, który naprawdę się zmienia to KDE. Nowy pomysł na ukrycie menu w jednym przycisku zostanie oddany w nasze ręce w momencie premiery KDE 4.7 – która powoli się zbliża. Kwin zostało przepisane pod openGL ES – biblioteka graficzna wykorzystywana w telefonach i tabletach. Co obniży wykorzystanie CPU i GPU naszych komputerów prawie do 3%. Wiele elementów pulpitu i programów zostanie poddanych oczyszczaniu i niwelowaniu użycia CPU. Tak, twórcy KDE grzebią w programach, aby uruchamiały się szybciej, działały szybciej i nie żarły naszego procesora tak jak to się dzieje czasami. Nowy pakiet biurowy ma się dorobić nowego menu i rozbudowy i to dosłownie, już nie wspominając o tym, że poprawione ma zostać zgodność ze standardami.

O nowościach w gnome3 już pisałem, ale one nadejdą dopiero jesienią i prawdę mówiąc – nie czekam już na nie. Czemu? Bo cała idea pulpitu się nie zmieni – pulpit nadal będzie dążył do lepszego wykorzystania na tabletach (sic!).

Unity czekają zmiany. Compiz jest już w fazie przepisywanie pod openGL ES – co w kontekście Kwin (kde) ma jeszcze obniżyć wymagania sprzętowe. To da Unity trochę czasu, aby się zmienić i przebudować. Ponieważ, musi nastąpić przebudowa. Inaczej Ubuntu i Unity zostaną pociągnięte w dół. Ponieważ Ubuntu zacznie być bardziej kojarzone z netbookiem niż normalnym komputerem. Inna sprawa, że szykuje się walka o użytkowników z chromeOS i nowym windows, a za pewne KDE i jego pulpit na tablety i netbooki też zjedzą trochę rynku.

Jak to już napisałem w tekście o nowym wyglądzie windows’a. System ten dąży do całkowitego zatarcia złego wrażenia odnośnie vista i słabego moim zdaniem startu "7" – hajp na "ósemkę" już się rozpoczął i wywołał masowe poruszenie i lawinę teksów – ponieważ Windows to windows – ludzie są bardziej świadomi tego co się dzieje w informatyce – sprawił to internet i masowe informowanie o wszystkim i wszystkich – a to zaś przyzwyczaiło ludzi do informacji, także w kontekście informatyki. Dlatego windows wywołuje takie poruszenie – bo będzie musiał pokazać klasę i siłę. Inaczej czeka go to co dzieje sie z 7 – powolne i mozolne zdobywanie rynku…

A co w kontekście menu?

Gnome3 (także i Unity – bo bazuje na gnome3) – to ukrywanie wszystkiego pod jednym przyciskiem. Jest to w pewien sposób dobre, ale z drugiej strony podobną koncepcję przyjęło KDE dla swojego menadżera plików – ale nie programów. mimo wszystko wygodniejsze jest normalne menu dla programów, chyba że twórcy przebudują belkę i tak ukryję przycisk menu – co pozwoli na powiększenie się odrobinę wszystkiego (brak paska menu). Ale mimo wszystko – to co pokazują twórcy gnome nie jest drogą w przyszłość – to droga pokazując, że ten pulpit chce na siłę wejść na tablety. I może kogoś obrażę: ale nich gnome3 idzie na te tablety i wycofa się całkiem z systemu linux’a.

I muszę tu się przyznać, ja po prostu nie trawię gnome3 i gnome-shell. Nie rozumiem tej koncepcji, jako użytkownik przez wiele lat, gnome2. Dla mnie gnome3 to jak profanacja tego co zbudowało w gnome2, a do tego kompletne sranie na użytkowników. A ja nie lubię jak się na mnie sra… i może dlatego mam awersję do nowego gnome3, które raczej się nie zmniejszy, chyba że twórcy zaprezentują gnome2 w kontekście gtk3 i to jeszcze z większym wachlarzem możliwości. Inaczej, nie liczcie że napiszę tutaj coś miłego o tym czymś, bo dla mnie to nawet nie jest pulpit – aby powiadomienia nie działały z komunikatorów? – jaja sobie robicie?

I jeśli mam być szczery – może początkujący złapią się na gnome3, ale tylko dlatego że nie mieli oni kontaktu z gnome2 przez rok, albo nawet pół. Uwierzcie mi, jak by oni mieli kontakt z gnome2 i przesiedli się na gnome3, jestem pewny że 80% wróciła by do gnome2, a inni poszukali by sobie innego pulpitu np. xfce czy lxde.

W dobie internetu i natychmiastowej informacji gnome3 tylko przez pewien czas będzie spełniać swoją funkcje. Ludzie już teraz nawet mając windows – widzą o tym co się dzieje w systemie linux i mogą oni obserwować to co my mamy. Problem w tym, że gnome3 to marna reklama, a KDE powinno dostać lepszej reklamy – a zobaczyli byście, jak przybywa nam nowych użytkowników.

A tak teraz sobie pogdybam: co by było gdyby Canonical ogłosiło przesiadkę na elementy KDE, ale z Unity? A jak by tak, Ubuntu całkiem odeszło od gtk? W najbliższym czasie ma się ukazać telepathy-qt, które już się mówi, że ma mieć więcej możliwości niż to było pod gnome i kontekście gtk.

Patrząc na najbliższy czas, to chromeOS, KDE i Unity mają szansę zarządzić na pulpitach. Gnome3 powiela błędy gnome2 – powolny rozwój i brak jakichkolwiek przesłanek na usłyszenie głosów użytkowników… i coś mi się wydaje, że tylko KDE tak naprawdę się zmienia, ponieważ Unity nie dość że siadło z rozwijaniem się – to przesiadka na gnome3 – raczej nie przyniesie im nic dobrego. Może czas Canonical na przemyślenie kwestii użycia programów w qt i KDE – które nie dość że dostały by mocną bazę użytkowników Ubuntu, to jeszcze śmiem twierdzić, że ich rozwój dostał by mocnego kopa, np. integracja akregoatora z google reader i innymi serwisami 🙂 Tylko że wtedy gnome3 musiało by się bronić samo mając tylko Fedorę i opensuse za kolegów, ale czy openSuse nie inwestuje swojej pracy w KDE, a gnome3 to dodając jako dodatek?

Jak widać każdy pulpit dąży do czegoś innego… jedno celują w tablety, inni chcą wszystko połączyć w jednolity pulpit, gdzie oddaje się im możliwość przeskoczenia w razie chęci na inny układ. Na horyzoncie majaczy googleOS. Red Hat wspomina coś o gnomeOS – co raczej mnie nie dziwi, jako że podobieństwo do nazwy google jest bardzo mocne – co podniosło by notowania gnome3 i start na netbookach – bez reklamy. Tylko teraz jest problem, ile osób zainwestuje w coś, co nie dość że nie ma integracji w większości programach, a do tego nawet theme nie można sobie zmienić – to chrome ma taką możliwość a jest przeglądarką 🙂

To pokazuje, że w kontekście przyszłości pewne rozwiązania są skazane na porażkę, a inne mają szansę żyć – ale jeśli się zmienią, zaś jeszcze inne staną się sztandarowym produktem reklamowym, który będzie nie dość że bronić się sam, to jeszcze będzie wpierane przez wielu twórców, ale też ogromną bazę użytkowników, który potrafią pokazać swoją siłę odnośnie innowacji i pomysłowości 🙂

Wszystko jednak okaże się pod koniec roku – kto przygotował się na batalie z nowym systemem windows, a kto przysiadł i zawalił cały rok… ponieważ jak napisałem, jak na razie to tylko KDE odrobiło lekcję, inni czekają – choć nie wiem na co…

=-=-=-=-=
Powered by Blogilo

naprawiamy emerald w Ubuntu 11.04, 11.10 i 12.04

Jak wiecie lub nie wiecie (bo może nie używacie emerald), ten że element odpowiedzialny za dekorację okna i jego belkę – przestał działać w Ubuntu 11.04 i 11.10.

W momencie chęci uruchomienia emerald (w terminalu) zobaczymy komunikat o:
naruszenie ochrony pamięci.

Ale że to linux, wiec wystarczyło trochę poczekać 🙂

Wystarczy w terminalu Ubuntu 11.04:
sudo add-apt-repository ppa:malteworld/compiz

lub dodajemy to repo ręcznie np. w Ubuntu 11.10:
deb http://ppa.launchpad.net/malteworld/compiz/ubuntu natty main

I wykonać aktualizację, po której możemy wykonać instalację emerald’a, który uruchomi się nam już normalnie 🙂

Jeśli powyższe rozwiązanie ci nie zadziałało (a jest ono przeznaczone dla użytkowników Ubuntu 12.04), będziesz musiał skompilować emerald.

Otwieramy terminal i wklejamy poniższą linijkę:
sudo apt-get install git autoconf libtool libwnck1.0-cil-dev libwnck-dev intltool libdecoration0-dev

Po zainstalowaniu się potrzebnych paczek (będzie tego trochę) przechodzimy do pobrania plików do kompilacji (także w terminalu w „katalogu domowym”):
git clone git://anongit.compiz.org/fusion/decorators/emerald

Nadal w terminalu:
cd emerald
./autogen.sh --prefix=/usr
make
sudo make install

Odnośnie theme, to w internecie jest masę tego więc ze znalezieniem czegoś dla siebie nie powinno być problemu 😉

Ważne, że emerald potrafi sie uruchomić i normalnie działać...
Kto był jego fanem i zwolennikiem, to się naprawdę uciszy 🙂

A jeśli macie Ubuntu 11.04 to możecie dodać kolejne repo, które upiększy wasz system theme orta 🙂

W terminalu:
sudo add-apt-repository ppa:nikount/orta-desktop
sudo apt-get update
sudo apt-get install orta-theme

theme dla emerald:
sudo apt-get install orta-emerald-decorators

Inaczej dodajemy repo ręcznie (np. użytkownicy, którzy zainstalowali U11.10):
deb http://ppa.launchpad.net/nikount/orta-desktop/ubuntu natty main