gry na linux – giercomania linux

Wiem, wiem… serwisów o grach na system linux jest wiele.
I co z tego? 🙂

Jako że na blogu ukazało się wpisów lustrujących gry na system linux, chcę rozszerzyć ten pomysł o… napisanie po prostu do każdej z wymienionej gry własnej recenzji.

Będę też starał się pisać o wypuszczonych nowych wersjach, czy aktualizacjach.

http://giercomania-linux.blogspot.com/

Nie będzie to blog skupiony na nowe gry, na gry które mają dopiero pojawić się na system linux, ponieważ masę osób nie zna większości gier już istniejących a co tu pisać o nowych.

Masę osób uważa, że na system linux nie ma w co grać.
Dla takich osób gry na system linux to jedna lub dwie gry i tyle.

Chcę tym blogiem pokazać, że gier na system linux jest więcej, że może nie są one graficznie przepełnione przepychem, ale czasami dają one więcej frajdy i zabawy niż nie jedna super graficznie wyglądająca gra gdzie: aby grać w multi trzeba zapłacić, gdzie singiel starcza na dwa wieczory, gdzie wydane 130 zł na grę sprawia, że ląduje ona na półce z napisem: przeszedłem i już do niej nie wracam.

Mimo wszystko do dobrych gier wraca się, powraca chce się w nich zaczynać wszystko od nowa, od początku. Jesteśmy wciągani w fabułę czy rozgrywkę na tyle głęboko że mija kilka godzin z grą a my łapiemy się na tym że z dnia zrobiła się noc.

Tak, właśnie o to chodzi w grach, mają one: cieszyć, integrować graczy i być zabawą.
To nie ma być przymus, wymóg czy wymysł – muszę grać bo oni grają.

Nie…

Gram, bo lubię daną grę, dobrze się w niej czuję i mam masę frajdy w graniu w daną grę. I może dlatego wiele starszych gier dużo wolniej się nudzi niż najnowsze produkcje, które są kupowane tylko dla jednego trybu: multi, gdzie i tak takie osoby rwą włosy z głowy, klną i spinają się bo gra ich wnerwia, a fanu mają przy tym tak nie wiele.

Czy tu o to chodzi w grach wideo?

Dlatego założyłem bloga, gdzie będę przybliżał wam w swoim: ciężkim, dołującym i chamskim języku gry, które mogą was wciągnąć, przykuć do komputera jak i też pokażą że czasami dobra grafika nie = super zabawa.

Reklamy

model biznesowy dla gier w linux

Od ponad roku mam taką myśl i dziwię się że jeszcze nikt na to nie wpadł 😉

Przytoczę tutaj mój komentarz, a raczej jego część:

Nie da się od tak nauczyć kogoś, aby nie kradł – bo to siedzi w świadomości. Linux jest oparty na repozytoriach i instalacje z internetu, po przez internet i z podłączonym internetem. Linux bez internetu, to tak jak by go nie było.[…]

[…]A jeśli by wprowadzić fajny model biznesowy wobec gier, no to wiele osób nie musiała by kraść, ale zastanawiać się: płacę czy nie płacę. Bo nawet jak ktoś będzie miał pełną wersję, i użyczy nam brakujących plików, no to przecież można by wprowadzić konto każdego użytkownika, rankingi, ligi, dodatki za przejście pełnej gry i wszystkich misji, czy inne ciekawe rzeczy – a wszystko powiązane z danym kontem. I na koncie będzie, czy kupiłem daną grę czy nie – jeśli nie, no to dane sukcesy i tak mi się nie zaliczą do mojego konta, a przy okazji wykryje mi że gra odnosi się z sukcesami do konta, które nie ma jej zakupionej.[…]

Zapytacie, o jaki model chodzi??
Prosta sprawa. Linux to darmowy system komputerowy, który oferuje pełne spektrum programów dla siebie w formie darmowej. Ale już gry, w niektórych przypadkach są albo płatne, albo stosuje się formę wyprzedaży: ile dasz, gra będzie i tak twoja.

Problem w tym, że większość osób zacznie czekać tylko na wyprzedaże zamiast kupować gry normalnie. Wiem idea jest dobra, ale w ten sposób uczymy ludzi czekania i kupowania za przysłowiowego dolara czy euro.

A ja proponował bym zmianę systemu płacenia za gry.

Po pierwsze, profil. Dziwi mnie, że większość twórców nie spotkała się w jednym miejscu i nie nawiązała porozumienia do co profilu gracza + portalu społecznościowego + profilu gdzie znajdowały by się gry w które gramy, które graliśmy i kupiliśmy.

Po drugie, zmiana systemu w grach – płatna gra, darmowa gra.
I to właśnie jest moją myślą, od dobrych kilkunastu miesięcy.
Dlaczego nie zrobić by tak, że pobieram sobie grę, wypalam na płycie czy ładuje ją na pamięci USB i zaczynam grać. Gra jest darmowa do połowy, jeśli zaciekawiła mnie gra i spodobała – no to nie omieszkam zapłacić za drugą część. Ponieważ wiem, co dostanę w większej ilości, może jakieś zmiany fabuły, a może nowe moce, czy postaci. Nowe plansze do multi, czy kolejne epizody itd.

Chodzi o to, że linux to idea darmowości. Ale linux bez internetu jest martwy.
Dlaczego by nie stworzyć gier, za które trzeba by zapłacić w formie podanej wyżej.

Informacja o tym, że twórcy urban terror przesiadają się na inny silnik (HD) i wprowadzają wersję płatną – poruszyła tamtejszymi graczami. A przecież można było by to rozwiązać właśnie po przez oddanie np. 5 plansz, 3 broni i 3 postaci i aktualizację co pół roku w wersji HD – pozwalając mimo wszystko grać w nową wersję. Zaś wersja pełna oferowała by 20 plansz, 10 broni, 10 postaci i aktualizację silnika i gry, co miesiąc lub 2 tyg.

Maincraft pokazał, że właśnie tego typu forma kupowania sobie gry „aktualizacje” sprawiła, że obecnie gra w tą grę miliony, a twórcy korzystają na tej właśnie formie płatności.

Podobnie działają dema na konsolach. I choć one są bardziej możliwością sprawdzenia sobie gry, to jednak pozwalają one na to, aby zapoznać się i postanowić: kupuję grę czy nie.

Społeczność linux’a nie jest nauczona kupować gier na swój darmowy system. Ponieważ darmowy, no to i powinny darmowe gry. A tak nie jest…

Aby to zmienić trzeba było by wprowadzić pewne rzeczy, które zaczęły by wchodzić w świadomość użytkowników.

I tak jak pokazują to gry w dystrybucji cyfrowej na konsolach. Rynek ten będzie się rozrastał i będzie coraz bardziej zastępował to co obecnie znamy.

Już samo Apple wskazało, że aktualizacja do kupienia przez internet – to dla nich obowiązek. A tym samym firma definitywnie odcina się od wsadzania czytnika DVD do swojego macbook-a.

Jeśli by M$ otwarł rynek gier w dystrybucji cyfrowej na windows, w podobnych cenach. No to za pewne dało by mu to przewagę nad innymi systemami w kolejnej rzeczy nowych użytkowników, jak i też osób które porzuciły by inne systemy na rzecz windows-a.

I nie ma się co oszukiwać i przyswoić do siebie: era cyfrowej dystrybucji to na obecną sprawę dla wielu jedyna rzecz, z jakiej korzystają. W obecnej chwili wielu twórców nie patrzy się na Polskę, gdzie 55% ma internet, ale na inne kraje gdzie internet ma więcej osób i to oni będą wyznaczać trendy.

Greg wspomniał o Wii, że tylko w Japonii ta konsola się dobrze sprzedała. Śmiem twierdzić, że jest to nieprawda. Ponieważ USA i zachodnia Europa dołożyły do tego swoje 5 gr.

Ponieważ jeśli wierzyć liczbą z PSXextreme: no to wii posiada 87,5 miliona sprzedanych sztuk, xbox360 54,5 milionów sztuk sprzedanych i PS3 51,2 milionów sprzedanych sztuk. Miliony, a nie tysiące…

A to że w Polsce konsola to nadal luksus i wyznacznik próżności – to już nie moja wina.

Podobnie jest z linux’e który jest marginesem w naszym kraju.

I patrzenie z perspektywy własnego podwórka na dystrybucję cyfrową, nie oznacza że w innych krajach europy czy świata jest tak samo.

I uważam, że oddanie użytkownikom połowy gry, a za drugą połowę płacimy lub poprzestajemy na tym co mamy, przy okazji otrzymując np. częściowy multi – ja bym tam się ciszył 🙂

Zobaczyć takie nawet diablo 2, 3 Portal 2, czy najnowsze produkcje w wersji na linux – czy ja muszę być jak inni i siedzieć na linux bo jest on darmowy?? Przecież linux też ma możliwość tworzenia gier, tylko że to się nikomu nie płaca i tyle…

linux to też system komputerowy

Linux to cała rodzina różnych urządzeń zbudowanych w oparciu i wykorzystanie jądra systemu linux.

A więc linux to też system komputerowy. Jedni mogą go wykorzystać i wykorzystują z powodzeniem w tworzeniu animacji, grafiki, reklam, folderów czy składają filmu i publikują je w internecie. Tak linux pozwala na to i na jeszcze więcej. Śmiem twierdzić, że linux pod względem tworzenia i możliwości tworzenia przewyższa inne systemy. I jeśli profesjonalne programy nie zrobiły by z siebie multi-platformowych obecnie można by było zauważyć masowe przesiadki twórców wielu studiów filmowych i graficznych własnie na system linux – ponieważ darmowy system, darmowy program – a możliwości aż nad to 😉 jeśli oczywiście ktoś umiał by wykorzystać to co oferują dane programy.

Ale mniejsza z tym… słowem kluczem w tym tekście będzie: linux to system komputerowy.

Dlaczego te słowa uznaję za klucz. Bo dystrybucje w obecnej chwili to na dobrą sprawę konkurencyjne wobec siebie i windows’a czy X OS-a – systemy komputerowe.

I choć oferują one dokładnie to samo i w podobnych lub tych samych wersjach, wszyscy twórcy dbają o to, aby ich wersja była najlepsza.

Problem w tym, że oprócz programów do różnego rodzaju zadań specjalnych i normalnych linux cierpi na jeden brak – brak dobrych, ciekawych i gatunkowo różnorodnych gier.

Dziwi tym bardziej fakt, że nikt jeszcze nie stworzył gry w stylu Diablo, z podobną grafiką (a przecież kiedy wyszło pierwsze diablo?), z ciekawą historią i ciekawymi nowymi rozwiązaniami.

Podobnie też z wyścigami, gdzie mielibyśmy 40 aut, 50 tras i ich wariacje, przy tym w tle grała by fajna muzyczka, a dźwięk fur brzmiał by imponująco, do tego wszystko w ładnej miłej grafice z widokiem z kokpitu.

A co z jRPG, bijatykami, FPS z fabułą, gdzie multi to tak naprawdę dodatek, a raczej druga część gry??

Wiele gier na linux’a to, za przeproszeniem’ świat pierwszego quake 3 Arena który został wydany w… 1999 roku.

Wiem, wiem… stworzenie silnika na którym hulała by gra, a później jego rozwijanie i poprawienia to dużo pracy i do tego każdego takiego programiście trzeba było by zapłacić. Więc twórcy różnych modów, które później działają jako osobne gry powstaje na silnikach, nie rozwijanych lub po prostu starych – ale darmowych.

A powód jest jeden i ten sam… system linux to nadal margines osób które korzystają z dystrybucji jak z systemu do wszystkiego: internet, praca, zabawa (gry).

I śmiem tu wskazać kilka przykładów, na poparcie mojej tezy.

Android… system na telefon. Jeśli nie sklepik z aplikacjami i grami, system ten był by nowinką, a nie systemem, który obecnie sprzedaje się bardzo dobrze (a raczej telefony z nim) i konkuruje on z takimi systemami jak iOS, czy windows mobile.

iOS bez czegoś co przyciągnęło by ludzi, aby kupili iphone – na pewno został by zmieniony i przebudowany. iphone długo nie miał możliwości wysyłania mms i nadal nie ma powiadomień – czy ludziom to przeszkadza w użytkowaniu go? Nie. Ponieważ baza tanich gier, do tego prostych i ich liczba sprawiła że ludziom nie przeszkadzało to, że urządzenie czegoś nie ma, ważne było to co oferuje w zamian dany system w urządzeniu.

chromebook i profil na google to integralna cześć, a już się mówi o wprowadzeniu gier i rozrywki na profilu.

Co przyciąga ludzi do FB? Oczywiście kolekcjonowanie znajomych, ale miliony osób po prostu wchodzą na facebook-a, aby sobie zagrać w gierkę, zając czas, przy okazji mając dostęp do znajomych i informacji o nich. Nudno w pracy, wejdź na FB i zagraj sobie… itd.

Właśnie tego brakuje linux’owi – brakuje mi tego co napędza inne systemy czy strony – brakuje w nim gier, nawet prostych, łatwych, ale ładnych i nastawionych na grę solo, lub w multi. Linux nie ma ani rankingów, ani lig, ani zestawień użytkowników, ani nawet… czegoś co pozwalało by przyciągnąć najmłodszych i tych starszych.

I na koniec dodam, że twierdzenie że linux nie jest do grania, to tak samo jak stwierdzić że linux to nie jest system komputerowy, który ma być do wszystkiego.

Linux to system operacyjny i ma oferować pełne spektrum rozrywki i działań, jakie ktoś chce.

Podobnie openGL 3 oferuje takie super efekty i możliwości i gdzie to widać? ;)w jakiej grze??

A problem leży właśnie w tym, że wielu z użytkowników nie gra, albo zna kilka gier na krzyż i nie uważa granie za coś normalnego na systemie linux.

A ja np. czasami lubię sobie uruchomić grę i zagrać w coś chwilę, aby się wyładować, albo po prostu zająć czymś innym umysł. Czasami brakuje mi takiego fajnego i ładnego RPG, gdzie wchodzę na chwilę rozwiązuje zagadkę, wykonuję zadanie, odnajduje coś, przechodzę lochy i pokonuje bossa i wracam do rzeczywistości.

To że ludzie wykorzystują daną dystrybucję do internetu, czy aby w niej grzebać i ulepszać – to jedna grupa, są też osoby które czasami chcą sobie oprócz internetu też w coś zagrać, albo rozegrać meczyk w daną grę, wciągając w to znajomych.

Ponieważ, to że ja mam linux’a nie oznacza że każdy go ma mieć, podobnie też z konsolą, czy windows-em. Podobnie z grami: to że wielu użytkowników linux’a nie gra, nie oznacza że sam mam nie grać 🙂

System komputerowy to system komputerowy i ma mi oferować wszystko, nie tylko programy, ale też pozwolić mi zagłębić się w świat gry, gdzie to od mnie będzie zależeć jaką grę sobie wybiorę, w jakich klimatach i na ile mi się ona spodoba. Szkoda tylko, że nie w czym wybierać 😉

… bo samymi programami i grzebaniem w systemie człowiek nie żyje.

Ale patrząc na ilość graczy na systemie linux, można by rzec – że osób posiadających jakąkolwiek dystrybucję i korzystających z niej tak jak korzystały by z innego systemu, można by zamknąć w liczbie może 10.000 na (powiedzmy) 50.000 wszystkich graczy gających w większość popularnych gier sieciowych na systemie linux – choć i to przesadzam, bo większość gier które ma linux mają wersję na windows i podejrzewam że większość osób to osoby wchodzące właśnie przez ten system, a nie linux’a.

A to pokazuje, dlaczego jeszcze przez bardzo długi czas wielkie firmy nawet nie wspomną o systemie linux. Bo tworzenie gier na tą platformę się nie opłaca, bo nie miał by kto tych gier kupować albo co gorsza, nikt by w dane gry nie grał (steel storm i pustki na serwerach) i tu jest ten problem.

A w przyszłym roku kiedy to ukaże się następca se7ev, który będzie posiadał zoptymalizowanego pod siebie DX 11, lub nawet DX 12, gdzie gry będą 10x lepsze niż na obecnych konsolach, gdzie gry będą miażdżyć i będą zachwycać, sprawiając że wielu zacznie wymieniać karty graficzne na takie które będą potrafiły uciągnąć dane efekty, nakręcając sprzedaż gier i sprzętu – linux nadal będzie w tym samym miejscu w jakim jest teraz, powoli krocząc znaną sobie i jego użytkownikom drogą rozwoju.

I jeśli w dobie obecnego trendu upraszczania wielu rzeczy w systemach i oddawania użytkownikom prostego interfejsu wskazując przyszłość – to można by rzecz, że takie fluxbox, openbox i kde3 i inne organizery plików to relikty przeszłości, zaś KDE4, gnome-shell i unity to już przyszłości, z którą albo się ktoś pogodzi, albo poprzestanie na tym co ma, ponieważ większość starych pulpitów już nie jest rozwijana. I tak jak w przypadku xfce i lxde – przesiadka na gtk3 i zmiany, ulepszenia i poprawki to obowiązek, a nie opcja. Obowiązek, który musi zostać spełniony, aby nie zostać w tyle, w innym przypadku pulpity te podzieliły by los tych, o których nowi się nawet nie dowiedzą.

Podobnie też jest z rozrywką, gdzie Canonical będzie próbował stworzyć sklepik i takie centrum z grami i innymi unikatowymi programami tylko dla Ubuntu. Ponieważ jeśli by się Canonical dogadało z Adobe i wypuściło PS tylko na Ubuntu – możecie mi wierzyć, że inne dystrybucje mocno dostały by po tyłku w liczbie osób korzystających z danego systemu. A w takim razie po co tworzyć dystrybucje, z której nikt nie korzysta, albo korzysta z niej tylko garstka osób??

Wchodzimy w erę gdzie ludzie idą tam, gdzie dają więcej i lepiej, lub taniej. Windows jest popularny bo ma wszystko za darmo to co ma linux, ale oferuje on jeszcze więcej. A przy okazji działa to dużo lepiej. Mac też za jakiś czas wpakuje w swój system rzeczy, które sprawią że ludzie będą chcieli mieć ten system i ten sprzęt. A co zrobi linux, na razie KDE4 i gnome-shell no może też unity do tego zaliczę – że coś działają w temacie rozwoju. A co z resztą?

ps.
Jeśli dystrybucja w internecie na konsolach rozwinęła się tak bardzo, że pojawiło się wiele twórców i grup ludzi, którzy tworzą naprawdę czasami ładne i miażdżące produkcje za dość niewielkie pieniądze. To dlaczego podobny system nie ma prawa bytu na systemie linux??

Przecież konsole w momencie kiedy pojawił się pierwszy Xbox który poszedł w kierunku gry sieciowej, a jego następca rozpoczął ekspansje w temacie dystrybucji sieciowej i rozwinął założenia poprzednika – były na dobrą sprawę odcięte od obecnego stanu rzeczy, jeśli chodzi o internet i gier w internecie, kupowanie gier przez internet za niewielkie pieniądze.

A więc czy linux nie mógł by pójść podobną drogą??

ps2
Czy tylko mi się coraz bardziej zaczyna wydawać, czy użytkowników linux’a naprawdę jest tak mało, że jesteśmy nowinką, garstką ludzi w porównaniu do innych użytkowników innych systemów?? I dlatego traktuje się nas przysłowiowe 1000 ludzi do 100.000 na innych systemach…??

ps3.
Ciekawe co by się stało, jak by tak wiedźmin 2, Crysis 2, Need for Speed: Hot Pursuit zostały wydane na linux’a – przy okazji wyglądały by lepiej i działały by lepiej niż na windows 🙂

============================
Proszę nie odbierać tego tekstu jako ataku, czy wylewania żali. Są to po prostu przemyślenia i kilka wniosków odnośnie sytuacji linux’a w porównaniu do innych systemów komputerowych. I tego co one oferują jako rozrywka, w tym przypadku gier i przyszłości tej branży. 

linux na niepogodę

Tytuł jest dołujący, jak pogoda za oknem.

Ale obywając dwie inne dystrybucje w ciągu dwóch dni, zaczęło do mnie docierać to, co nie dociera do wielu innych użytkowników. Chodzi oczywiście o: żywotność i magnez.

Linux nie ma czym przyciągnąć w taką niepogodę, nie ma czegoś takiego co by sprawiło że człowiek chcę przy nim siedzieć i przeglądać internet. Ale ludzie samym internet nie żyją.

W taką pogodą ludzie uruchamiają (a jeszcze niedziela) grę i odświeżają jakiś tytuł, aby dzień szybciej minął, chcą spędzić go w inny sposób, nie tak dołujący i przygnębiający.

I tu pojawia się problem, ponieważ w przypadku systemu windows – każdy ma jakieś tam płyty z grami z gazet za 10 z dawnych lat, czy można w każdej chwili wyskoczyć do żabki i kupić jakieś gazety z grami i zając sobie czas. Tak w przypadku linux’a, nie ani gazet z grami, ani nie ma się nawet starych tytułów z dawnych lat, ani nie ma się żadnego innego tytułu, w który moglibyśmy wniknąć.

Wiem, wiem że są różne gry w repo wielu dystrybucji, ale ile można grać po sieci w 5, czy ile można ciosać w to samo. Kilka naprawdę dobrych gier na krzyż – to prawie nic. A jak cały czas dostaje się baty, bo widać gołym okiem, że inni gracze używają dodatków – bez jaj, tak się nie da normalnie grać. Hedgewars to dobra, gra ale obecnie dzieli się ona na: osoby które chcą pograć z żywą osobą i takich co to wykorzystują i dają ci łomot. Do tego wiadomo, Polacy na rusków, francuzów czy inne narody – a co, wredni jesteśmy i narzekamy, bo ktoś ucieka z takiego meczu. Wiele serwerów na wielu grach świeci pustkami – dlaczego? Bo nie ma ludzi, którzy by w to grali.

Wybaczcie, ale stara gierka z kilka lat wstecz na windows i średnim laptopie i gra się dość fajnie, a do tego w ciszy – procesor tylko czasami się studzi. W przypadku linux’a – każda gra nawet głupie karty wali w nasz procek 100%, przy okazji robiąc z naszego laptopa odkurzacz.

Linux cierpi na chroniczny brak gier z fabuła. A nawet lepiej, nie ma tutaj gier z fabułą. Nie ma gier, gdzie sobie siadam odpalam grę i wczuwam się w historię, w wydarzenia – znikam ze świata na kilka godzin.

Gier sieciowych też mało, a raczej albo się dostaje baty (no to odechciewa się grać), albo nie ma z kim grać, a boty to kloce.

Granie ze znajomym ze skypa, gg, czy jabber-a – nie ma w co pograć, a przecież samemu to tak nudnawo.

I co zrobić w takie dni jak te, do tego w niedzielę?

Wybaczcie, ale linux nie ma czym przyciągnąć na dłuższą chwilę, jeśli chodzi o gry.

A to co powinno wyróżniać linux’a to dobre i fajne produkcje, z ciekawą fabułą i optymalizacją. Nawet dem nie ma, aby sobie coś przetestować, bo… no nie ma.

Serwisy dające taką możliwość dopiero raczkują w kwestii linux’a ale i tak na razie tylko jeden oferuje gry, które można mieć normalnie z repo, a więc z rozrywki lipa.

I oby nie było tak, że ludzi nie ma na serwerach, bo twórcy nic nie robią w kwestii rozwoju rozgrywki, nie wprowadzają nowości, ponieważ dana gra nie zmieniła się od momentu pojawienia się jej. Ale jak by ktoś naprawdę chciał pograć z kolegą i innymi znajomymi, no to okazuje się że takich gier jest tyle ile naszych palców. A gdzie reszta?

Gdzie są ludzie, którzy mają linux’a… nie uwierzę, że nie ma osób które by nie grały w daną produkcję, przecież ona jest ZA DARMO.

A może jest tak, że użytkowników linux’a jest naprawdę niewiele i dlatego, wielu albo wykorzystuje system linux stricte do internetu i kontaktu z innymi osobami, albo tylko do tworzenia grafiki lub innych technicznych rzeczy. Ale aby nie było ludzi, którzy chcieli by zagrać w coś – w to nie wierzę. Przecież linux’a nie użytkują osoby po 60… chyba że naprawdę nas jest tak mało, że z części osób nie ma innych, którzy byli by graczami albo czasami chcieli by zagrać w coś.

Ale kiedy czytam własne słowa, mam wrażenie że chyba jestem jedynym który czasami lubi sobie zagrać w coś około 30 min i powrócić do rzeczywistości 😦

A może to ja źle trafiam… a może wy znacie gry gdzie zawsze jest ruch 🙂 i rozgrywka jest wyważona (że nie umiera się zaraz po respawnie 😉 )??